niedziela, 6 lipca 2014

Z innej beczki... Nietykalni

Witajcie 
Pamiętacie post gdzie miałam problem z kurtką ? Jeśli tak mój problem zniknął a mianowicie obok mojego domu jest sklep gdzie znalazłam przyzwoitą kurtkę za fajną cenę. Ta kurtka ogólnie kojarzy mi się z wazonem :D (pewnie teraz sobie myślicie o co jej chodzi... pewnie oszalała... Nie nic z tych rzeczy, przy najmniej jeszcze nie teraz :)) Dlatego tak o niej powiedziałam bo na górze i dole jest koloru mocno różowego natomiast środek jest delikatnie żółty i ponadto na tym żółtym znajduję się mnóstwo kwiatów :D 
Naprawdę jest fajna :)
Koniec o kurtce 
Teraz takie małe pytanko do was oglądaliście film Nietykalni ???
No kto oglądał rączka do góry =D
 Ja miałam go okazję kilka razy obejrzeć :) Oglądałam go i w wersji z napisami i z lektorem, polecam z napisami.
Ten film jest produkcji francuskiej, gatunek jaki ten film reprezentuje to komedia, dramat oraz biografia. 
Na stronie filmweb możemy przeczytać taki opis filmu : Sparaliżowany milioner zatrudnia do opieki młodego chłopaka z przedmieścia, który właśnie wyszedł z więzienia. 
To w tak naprawdę bardzo wielkim skrócie, film naprawdę jest fantastyczny, jest nakręcony w sposób naturalny. Ja się bardzo wczułam, bardzo mi się spodobała rola Omara SY. Było mnóstwo momentów bardzo śmiesznych, które czy 1 raz oglądane czy 4 tak samo mnie śmieszyły. Również film posiadł kilka momentów które dla zwykłego człowieka dają do myślenia. Moim zdaniem fajnie że aktorzy, którzy zagrali w tym filmie byli zupełnie mi nieznani (przejadło mi się oglądanie w kółko Brada Pitta itp.) A co do wersji to myślę że najlepiej by było obejrzeć film z oryginalnym językiem. Niestety tak jak ja nie każdy zna francuski i kolejną dobrą opcją jest wersja z czytana (z napisami) Czemu tak... Bo film z wersją 1 ( wersja z napisami)  wyglądał tak że tam gdzie aktorzy coś po francusku mówili w tym samym czasie wyskakiwały napisy natomiast wersja 2 (wersja lektor) w tych samych momentach gdzie aktorzy coś mówili lektor milczał.   Oczywiście film jeszcze raz polecam :) 
A tak nawiasem oglądaliście ten film ?  
  

piątek, 4 lipca 2014

Kisiel Frugo różowy

Witajcie 
Zacznę od tego że wreszcie nastał lipiec co za tym idzie, w lipcu ja z Moim mamy urlop (dokładnie 14 dni ) 
Tak mi się nasuwa pytanie czy wy też tak macie że gdy już bardzo blisko jest do jakiegoś wydarzenia to wam strasznie długo leci czas ? Również uprzedzam że w trakcie urlopu nie napiszę ani jednego posta( odpoczywam od telefonów, komputerów, i innych takich :)). Ale o tym jeszcze wam wspomnę.
A dzisiaj bierzemy pod lupę różowy kisiel frugo :D 
Kisiel frugo firmy Gellwe kupiłam za 1,29 zł , oprócz różowego frugo było jeszcze chyba fioletowe (dlatego chyba bo ja akceptuję tylko podstawowe kolory, jako kobieta chyba mam taki defekt ;D ). Sposób przyrządzenia jest bardzo prosty mianowicie podgrzewamy wodę w czasie gdy woda dochodzi my bierzemy kubek i wsypujemy kisiel do niego. Pamiętajmy o tym że gdzieś w pobliżu musimy mieć przygotowaną łyżeczkę, gdy woda jest już gotowa, wlewamy do kubka ok. 175 ml. wody i energicznie mieszamy. Po całej minucie wysiłku kisiel jest gotowy do spożycia. Smacznego :D Kisiel w smaku jest lekko kwaskowy co dla mnie jest wielkim plusem. Co jak co polecam wam kisiel Frugo :D 

środa, 2 lipca 2014

Skin so soft Avon krem do depilacji

Witajcie
Dzisiejszy dzień bardzo mocno mnie zmęczył wszystko dlatego że postanowiłam sobie kupić kurtkę na teraz. Wiecie zimne wieczory i te sprawy, a ja do tego nie lubię marznąć (a jestem zmarzluchem). Więc zakup dosyć potrzebny, rano wstałam szybkie śniadanko i ruszyłam w miasto. Jeden sklep drugi i kolejny kolejny i z przykrością zauważyłam że dzięki panującej modzie nie ma nic co by chodź w najmniejszym stopniu dawało ciepło. Wszystkie te psełdo kurteczki nie dość że strasznie cieniutkie to i cena strasznie duża.
Dlatego ogłaszam że dzisiejsze zakupy uważam za wielką katastrofę :D  
Pomimo kryzysu odzieżowego nie obędzie się dzisiaj bez testu. Dzisiaj opowiem wam jak testowałam preparat do depilacji firmy Avon.
Ten preparat trafił do mnie za 11,90 zł (oczywiście to jest promocyjna cena ) Za nim się zebrałam żeby się nim wysmarować musiały minąć 2 miesiące :) Zawartość tubki wynosiła 75 ml oprócz tego w opakowaniu znalazłam jeszcze szpatułkę, która służy do ściągania kremu. Gdy zapoznałam się z opakowaniem oraz przeczytałam instrukcję byłam gotowa do depilacji nóg. Już widziałam jak za dłóższą chwilkę będę miała gładkie nogi... Niestety gdy odkręciłam nakrętka mój nos wyczuł brzydki zapach, pomyślałam wtedy dziewczyno chcesz być gładka przyzwyczaj się do zapachu albo nie wąchaj :D Niestety gdy go nałożyłam na nogi on dostał siły i zaczął jeszcze mocniej śmierdzieć, odczekałam zalecany czas i ciach już nogi skrobię szpatułką :D Ta czynność szła szybko i bezproblemowo później gdy skończyłam siup byłam już pod prysznicem i spłukiwałam resztki. Nogi oczywiście były gładkie ale zapach przesądził i preparat trafił w inne dobre ręce :)   
A wy korzystaliście z tego produktu ? Co o nim myślicie ?