wtorek, 27 stycznia 2015

Świąteczna opowieść

Cofając się wspomnieniami, przypomniało mi się że tak niedawno były święta. Trudno było przegapić ten czas,  gdy w sklepach można było kupić mikołaje czekoladowe, w gazetkach z marketu były oferty zabawek (pomimo wieku uwielbiam zabawki :)) a w telewizji nadszedł czas na Kevina, tak o to przez te wszystkie pobudzacze ja też wpadłam w szaleństwo świąteczne :) Tak właśnie narodził się pomysł zbudowania domku z piernika :) pomyślałam sobie co w tym trudnego, zmieszać składniki, skleić lukrem i ozdobić (Bułka z masłem :)) Łatwo powiedzieć trudniej zrobić.... Jako że oglądałam kiedyś Boba budowniczego (to już się znałam na budowie domu :)), to szablony (ściany) wycięłam od ręki.Siup do piekarnika tyk tyk tyk czas leciał. Tak zleciało 15 minut i już biegiem musiałam wyciągać ścianki ponieważ nie wyczułam piekarnika i wszystko zaczęło niebezpiecznie czarnieć :) Kilka dni później (moja duma zrażona musiała odpocząć od budowlanki) wzięłam się za sklejanie ścian lukrem. No i się zaczęło co skleiłam to się rozkleiło wszystko mniej więcej wyglądało tak piiiiiiiiii i ja piiiiiii i dom piiiiiiii i w ogóle piiiiii :) Pogrążona w głębokiej złości postanowiłam że i tak i tak ten domek w święta będzie stał. Zaświeciła się żarówka w mojej głowie i stwierdziłam że ściany skleję gorącym klejem :) Troszkę to było nie odpowiednie ale...  Udało się, szczerze mówiąc domek wygląda jak z kiepskiego horroru :) Znajomi przez całe święta również z powodu domku mieli uśmiech na twarzy :) Oto efekt :
Wybaczcie za jakość zdjęcia ale było one robione w nocy, w sumie może lepiej że kiepsko widać(jeszcze ktoś z was zszedł by na zawał :))
A czy ty zrobiłaś swój świąteczny domek?
P.S za rok też spróbuję 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.