poniedziałek, 30 marca 2015

Rosołek prawie jak u babci



No właśnie prawie... Tak naprawdę nigdy mój rosół nie będzie taki jak mojej prababci, ale coś nie coś w przyrządzaniu rosołu zmieniłam :) Moje początki rosołowe wyglądały tak kostka rosołowa do tego włoszczyzna i gotowe. No ale ile można jeść taką zupę nie do końca idealną :)Więc po pewnym czasie gotowania takiego rosołu postanowiłam się podjąć ugotowania prawdziwego rosołu :D


Rosołu gdzie trzeba mieć kurę, gdzie trzeba mieć warzywa i dużo czasu. Przepis znalazłam na jakiejś stronie internetowe. Nie będę wam tutaj go podawała. Każdy inaczej robi rosół a ten nie do końca mi wyszedł. Troszkę był za tłusty oraz smak  był troszkę za mało bogaty. Na pewno to nie będzie mój pierwszy prawdziwy prawie jak u babci rosół. No ale chciałam się pochwalić że to też już umiem ugotować :) A wy jak gotujecie swój rosół. Chętnie poczytam wasze przepisy. Do następnego :)  

środa, 25 marca 2015

Zgłaszam swoją obecność :)

Jak mnie nie było to mnie nie było, wiecie zdrowie jest najważniejsza. Miło to być tylko 3 dni ale no właśnie ale zebrało im się dłużej (jak mus to mus) :) Teraz znowu blog zacznie tętnić życiem :)

 Już za wpisów kilka na widelec pójdzie pierwszy sklep internetowy :) Strzeżcie się... :D

Mam jeszcze do was pytanie z okazji pierwszych chwil wiosny zastanawiam się czy nie zmienić wyglądu bloga... Co wy na to ? 
Ankieta znajduje się po prawej stronie zapraszam do głosowania :)


poniedziałek, 16 marca 2015

Będę jak będę...

Z powodu pobytu w szpitalu, na blogu przez jakiś czas nie będą się pojawiały nowe wpisy. Za utrudnienia przepraszam.  ;)


DO ZOBACZENIA WKRÓTCE... =)

niedziela, 15 marca 2015

Przyjdzie nie przyjdzie o to jest pytanie....

Zastanawiałaś się kiedyś czy kupując przedmiot w sklepie internetowym na pewno go otrzymasz. Ja w sumie bardzo często się nad tym zastanawiam... 

Przy każdych zakupach póki nie dostanę towaru jestem zestresowana (czy aby na pewno produkt dojdzie, czy będzie zgodny z opisem, czy nie stracę swoich pieniędzy) Jest jeszcze jeden fakt, który wcale nie ułatwia a nawet czasami zniechęca zakupy w sieci. Mianowicie w sieci można znaleźć coraz więcej ludzie którzy piszą o nieuczciwych transakcjach w sieci. Towar niezgodny z opisem... Pieniążki wysłałam ale gdzie są moje zakupy i wiele wiele więcej, jest tego mnóstwo na forach, blogach nawet na facebooku można znaleźć fan page z nieuczciwymi zakupami w sieci. No tak ale przecież nie można każdego traktować poprzez pryzmat oszustw. Dlatego ja zgłaszam się do robienie zakupów w sieci. Przynajmniej raz w miesiącu będę testowała uczciwość jednego sklepu internetowego z, którego będzie oczywiście rzetelna relacja. Więc dale dalej szukać uczciwego sklepu :)

piątek, 13 marca 2015

Piersiczki na 4 sposoby

Witajcie dzisiaj będzie coś co piersiach :) oczywiście chodzi mi o kurze piersi :) ale lepiej zacznę od początku :) Któregoś pięknego popołudnia wybrałam się z moim Mężczyzną na zakupki do Lidla i tak się przechadzamy  po alejkach i w jednym z koszy leży grill elektryczny. Leży i co najdziwniejsze mówi do nas weźcie mnie do domu :) No to my długo się nie zastanawiając siup grill do koszyka i uciekamyyy z tym magicznym grillem do kasy :) Resztę historii opowiem wam gdy będę pisała coś nie coś o tym grillu, teraz wróćmy do piersi. 
Tutaj znajduję się zdjęcie jeszcze surowych piersi w razie jak by się znalazł jakiś niedowiarek :)
Pierwsze piersi od lewej robił mój najwspanialszy kucharz :D
Panierkę piersiczkową tworzy mieszanka przypraw tj. przyprawa meksykańska, chilli, mieszanka ziół i z czymś jeszcze ale to już tajemnica kucharza .
Jak dla mnie ten zestaw jest za ostry... Daję mu 4/10
Następne to robiłam ja ale zabijcie mnie a i tak ja sobie nie przypomnę jakich tam ja przypraw dodałam. Pamiętam to że ten zestaw był strasznie gorzki i w ogóle nie był soczysty... Daje mu 2/10
Następny zestaw był robiony przez nas dodaliśmy tutaj pestki słonecznika, przyprawa curry, musztardę, troszeczkę przyprawy ziołowej oraz odrobinkę octu ... Te piersi dostały aż 9/10
 Były smaczne, były soczyste, zniknęły jako pierwsze niestety czegoś w nich jeszcze brakowało. 
I ostatni czwarty zestaw był robiony z lekko zmodyfikowanego przepisu internetowego na miodowe piersi.  Jak sama nazwa wskazuje w tym marancie znalazł się miód, troszkę oleju i jeszcze jakiś składnik którego nie jestem w sobie w stanie przypomnieć :) (Achh ta skleroza). Ale i tak ostatni zestaw zasłużył na 6/10
A czy ktoś z was posiada ten magiczny grill w domu :D

wtorek, 10 marca 2015

10 Marca - Dzień Mężczyzn


W niektórych źródłach można wyczytać że dzisiaj nasi Panowie mają dzień Mężczyzn .Dlatego korzystając z okazji i mając nadzieję że mój blog jest czytany chodziarz przez jednego mężczyznę :D Składam wam Panowie życzenia jak to kiedyś się mówiło za czasów młodzieńczych zdrowie, szczęścia, pomarańczy niech ci Twoja Pani nago tańczy :D a po za tym Panowie spełnienia marzeń, abyście byli szczęśliwi i żeby każdy z was miał swoją księżniczkę Pozdrawiam  

niedziela, 8 marca 2015

8 Marca - Dzień Kobiet

Moje kochane Panie w dniu dzisiejszym życzę wam wszystkiego co najlepsze żeby wasi Panowie dbali o was 365 dni w roku. Żeby marzenia wam się spełniały. Abyście nie miały smutków na twarzy. No i żebyście przynajmniej całusa dostały :) Miłego dnia wam życzę 

piątek, 6 marca 2015

Przybył John

Witajcie oj troszkę mnie już tutaj nie było... Ale już jestem, internet opanowałam i powinno być już okej :) Dzisiejszy post będzie lightowy o już wam dobrze znanym Johnym. Który co jak co idealnie naśladuje małego chłopca :) 


Niestety nasz psotny chłopiec ostatnio coś chorował i musieliśmy się wybrać z nim do weterynarza (wydawał się taki chudy, nijaki i do tego już miał  dłuższe pazurki). Lekarz sprawdził przebadał dał dwa zastrzyki i 130 zł poszło i 3 dni potem była kolejna wizyta. W sumie ile by nie trzeba było zapłacić i tak by się zapłaciło żeby część rodziny była zdrowa. Johny z wizyty u weterynarza "wyniósł"  2x zastrzyk witaminowy, 2x zastrzyk z lekarstwem, wypielęgnowane paznokietki :) badanie cukru, oraz jego ulubioną pastę przeciwko kłaczką (nazwa pasty to Bezo-Pet) na którą reaguje jak mały ćpunek.   

 Teraz nasz śmierdziuszek jest już zdrowy :) oby jak najdłużej nie chorował. 
Panie i Panowie teraz czas na filmik pt. ommmmom

video
Do następnego :)

wtorek, 3 marca 2015

Ja się zastrzele. .. :/

Witajcie moi kochani. Niestety znowu mam problemy z internetem i dla tego jeszcze przez kilka dni nie będzie nowych wpisów.  Mam ochotę ten modem wyrzucić albo zniszczyć... jestem strasznie zła.