piątek, 6 marca 2015

Przybył John

Witajcie oj troszkę mnie już tutaj nie było... Ale już jestem, internet opanowałam i powinno być już okej :) Dzisiejszy post będzie lightowy o już wam dobrze znanym Johnym. Który co jak co idealnie naśladuje małego chłopca :) 


Niestety nasz psotny chłopiec ostatnio coś chorował i musieliśmy się wybrać z nim do weterynarza (wydawał się taki chudy, nijaki i do tego już miał  dłuższe pazurki). Lekarz sprawdził przebadał dał dwa zastrzyki i 130 zł poszło i 3 dni potem była kolejna wizyta. W sumie ile by nie trzeba było zapłacić i tak by się zapłaciło żeby część rodziny była zdrowa. Johny z wizyty u weterynarza "wyniósł"  2x zastrzyk witaminowy, 2x zastrzyk z lekarstwem, wypielęgnowane paznokietki :) badanie cukru, oraz jego ulubioną pastę przeciwko kłaczką (nazwa pasty to Bezo-Pet) na którą reaguje jak mały ćpunek.   

 Teraz nasz śmierdziuszek jest już zdrowy :) oby jak najdłużej nie chorował. 
Panie i Panowie teraz czas na filmik pt. ommmmom

video
Do następnego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.