poniedziałek, 20 lipca 2015

Wypada czy nie wypada... Kolorowy trening antystresowy

Witajcie 
Kto z was mając pod ręka kolorowankę dla najmłodszych, z chęcią jej nie kolorował...
Kto z was rozmawiając przez telefon bazgrze sobie na kartce...
no pytam się kto tak nie robi...
Ja osobiście uwielbiam kolorowanki (pomimo tego że już statystycznie już jestem na taką formę rozrywki za stara) czasami też rozmawiając przez telefon rysuje sobie na kartce kółka, kwadraty, czy inne tam esy floresy... 
Dlatego gdy usłyszałam że na rynek weszła książka pod znakomitą nazwą Kolorowy trening antystresowy  od razu się ucieszyłam...
Oczywiście oprócz radości zaczęłam się zastanawiać czy ta potocznie mówiąc kolorowanka dla dorosłych jest aż tak wspaniała jak o niej mówią ( za granicą zyskała bardzo szybko popularność)
Czy aby na pewno wypada mi kupić ją oraz kredki....
No ale jak to się mówi "Kto nie spróbuje ten żałuje" 
Zamówiłam ją w księgarni Matras (jak przebiegły zakupy w niej napiszę później) wraz z kilkoma innymi książkami...
Oczywiście Kolorowy trening antystresowy to nie jedna książka... Te książki mają kilka "tomów" w każdym są inne ilustracje i inna tematyka...
Ja dla siebie wybrałam... Esy floresy...


Gdy już książkę miałam w ręku zobaczyłam że te ilustracje są ciekawe a zarazem skomplikowane... Mnóstwo małych elementów... szczegóły...
w sumie książka dzieli się na dwie części... pierwsza to ta do kolorowania, gdzie mamy gotowe ilustracje i tylko nam są potrzebne kredki... natomiast druga część polega na tym żeby oprócz pokolorowania dorysować wzory... fajny pomysł...
Czy mnie ta książka uspokaja... mhhh... 
w jakiś sposób na pewno...
Zapomniałam jeszcze dodać że fajnym motywem jest to że każdą kartkę możemy wyrwać żeby nam się wygodniej... 
Z pewnością stwierdzam że taki zakup w 100% wypada, w każdym wieku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.