wtorek, 20 października 2015

Straty w ludziach... Czyli jak to nie powinno wyglądać...

Witajcie co jak co ale ja to już nie mogę się świąt doczekać.
 Mam takie ciśnienie jak dziecko na zabawkę :) 
Ale co jak co dzisiaj nie będzie o tym, jeszcze nie czas.
 Teraz pytanie do was, pamiętacie post o nalewkach ? 
Nie... to tak w ramach przypomnienia kliknij tutaj
  
     No tak pamięć odświeżona to teraz czas na chwalenie się. Nie jestem w tym dobra, ale spokojnie czego człowiek nie umie tego się nauczy.  W poprzednim poście o nalewkach pisałam że planuje zrobić na tamtą chwilę Cytrynówkę oraz Imbirówkę. Plany się troszkę pozmieniały bo Cytrynówka powstała natomiast Imbirówka nie doczekała realizacji z powodu zepsutego imbiru. Nie myślcie że na jednej nalewce się skończyło bo na dzień dzisiejszy gotowa jest Malinówka, Smerfetka, Winogronówka i czeka na rozlanie Miętówka. Przepisy brałam z internetu, no ale moje roztrzepanie
 i roztrzepanie może spowodować straty w ludziach. 

Może wam wytłumaczę o co chodzi dokładniej z tym roztrzepaniem. Imbirówka zakupiłam imbir, spirytus był , przepis znalazłam no ale imbir schowałam w najgłębszy kąt blatu i jak sobie o nim przypomniałam to był tak wysuszony że nadawał się tylko do podróży na śmietnik. Kolejny dowód Miętówka wszystko miałam, robiłam zgodnie z przepisem ale tak się zakręciłam że zapomniałam spirytus rozcieńczyć tak samo było ze Smerfetką...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.