poniedziałek, 16 listopada 2015

Przed zimowe szaleństwo czyli czapki, rękawiczki i inne takie

Witajcie, co tam u was ? Czy już z waszych szaf wyszły ubrania zimowe ? 
My w tym roku odświeżyliśmy swoją zimową garderobę. 
Zanim jednak pokaże co nie co, chciałabym zaznaczyć że ja nie znam się na modzie.
Nie mam potrzeby lecieć ślepo za modą a swoje ubrania wybieram tak żeby były wygodne i pasowały do mojego JA. Więc przygotujcie się na przed zimową odsłonę naszych szmatek.
Mając już płaszczyk brakowało mi dodatków. Pierwszym dodatkiem, który wpadł w moje ręce był mini komin. Komin ten jest o połowę mniejszy od mojego starego komina, ale nie znaczy że gorszy. Baaaa on jest lepszy ponieważ zachowuje się kołnierz, pod spodem ma biały plusz. Na całej powierzchni szarego kołnierza są urocze białe serduszka.
Zapłaciłam za niego 39,99 zł a został on kupiony w SINSAY









W tym samym sklepie znalazłam też rękawiczki, z motywem serduszka. Jednopalczaste w kolorach szaro-białym, tak samo jak mini komin ocieplane w środku. Tak naprawdę jako wielki zmarzluch nie wyobrażam sobie zimy bez dobrych ociepleń. Zapłaciłam za nie 29,99 zł, jedynie czego żałuje że nie ma w tych rękawiczkach sznureczka (Jest większe prawdopodobieństwo że je zgubię :(()




Będąc cały czas w SINSAYu szukałam czapki, która by miała motyw serduszka ale niestety nie można mieć wszystkiego. Tak więc dokonała się mała zmiana planów i serduszko zastąpił różowy włochaty pompon. Jak szaleć to szaleć. Czapka jest szara z pomponem. Tak sobie teraz przypominam słowa mamy, która zawsze jak byłam w szkole to mówiła : Złóż czapkę... Ale wtedy nikt mnie nie mógł zmusić do niej... A teraz bez czapki nie wyobrażam sobie zimy :) A właśnie za nakrycie głowy zapłaciłam 19,99 zł. 









 Niestety u mnie nie obyło się tylko na czapce, rękawiczkach i kominie, ponieważ zobaczyłam coś co działa na mnie jak płachta na byka. Jest to nic innego jak promocja, wyprzedaż czy cokolwiek innego co zbija cenę w dół. Zniżka zaprowadziła nas do New Yorkera gdzie oprócz majtasów (które zostaną majtasami incognito) kupiłam jeszcze bluzeczkę. Jak dla mnie jest koloru brudny róż z białą koronką. Oczywiście jak na tą  porę roku bluzeczka ma długi rękaw ale śmiem twierdzić że nie jest aż tak mocno ciepła.
Zapłaciłam za nią 39,99 zł









Skończmy ze mną czas na Mojego, który w tym roku poszukiwał głównie kurtki. Dodatkowo jeszcze kupiliśmy czapkę oraz rękawiczki. Ale zacznijmy od początku. Czapka kupiona w diversie, koloru szarego brak jakichkolwiek ociepleń :) Kosztowała ona 49,99 zł 



Oprócz czapki w diversie kupiliśmy kurtkę (zaznaczę że u nich jest fajna promocja gdzie wszystkie kurtki minus 40%) Kurtka jest bardzo ciepła moim zdaniem wypełnienie będzie dobrze izolować przed zimnem. W kurtce jest bardzo dużo kieszeni są wygodne ściągacze oraz kaptur. Bez promocji kosztowała by nas 349,99 zł a tak zapłaciliśmy za nią 209,99 zł jak dla mnie i naszego portfela super obniżka.    



 Wisienką na torcie u nas były rękawiczki dla mojego, które kupiliśmy w RESERVED. Są one wyścielane polarem czyli też powinny być ciepłe. Koloru w tym wypadku chyba poprawnie nie określę ale zdaje mi się że jest to czarny :) Zapłaciliśmy za nie 69,99 zł, zobaczymy czy cena była warta ich.

A czy wasza garderoba zimowa wyszła już z szafy ? 
Zauważyliście że bardzo ciężko znaleźć kurtki/płaszcze, które są ciepłe i nie zerują portfela...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.