piątek, 18 grudnia 2015

Szop z Lidla

Witajcie, jak tam wam mija czas przedświąteczny ?
Dzisiaj chciałam wam opowiedzieć o moim spotkaniu z szopem...
Stało się to w Mikołajki gdy z Moim wybraliśmy się do Lidla na drobne zakupki...
Przechodząc przez kolejne alejki w koszu zauważyłam...
Coś bardzo milusiego, w jasnym kolorze ... 
Było to nic innego jak urocza bluza ze ślicznym szopem...
W gazetce wyglądało to tak...

Jak już pewnie się domyślacie szopowa bluza poszła z nami do domu...
 Bluza kosztowała 39,99 zł, ale myślę że cena była warta produktu...
W domu mój szop prezentował się tak :




Nie wiem czy zauważyliście że na etykietce jest napisane "sweter damski" chyba taka mała pomyłeczka bo mi to jawnie wygląda na bluzę :) 







Jak dla mnie ta wstążeczka jest zbędna, w sumie zastanawiam się czy jej jakoś nie usunąć ale wtedy boję się że coś może pójść nie tak... 

 


Cieszę sie że w tej bluzie też jest kołnierz, jest mniejsza możliwość przeziębienia gardła....


Jedynie jaką mam obawę to czy ten szop w pewnym momencie nie zacznie się mechacić... 

To teraz przyznać się, która kupiła taką cieplutką bluzę ;) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.