niedziela, 28 lutego 2016

Opowiem wam bajkę jak kot palił fajkę a kocica papierosa upaliła kawał nosa...
Prędko prędko do doktora bo kocica bardzo chora...
A pan doktor z takim brzuchem a kocica pod fartuchem...
Kochani dopadło mnie choróbsko i nie będzie mnie przez tydzień :-)
Dbajcie o siebie :-)

środa, 24 lutego 2016

Wodzisław - Niebieska galaretka o smaku wieloowocowym

Witajcie kochani tak patrząc przez okno zastanawiam się kiedy do nas przyjdzie wiosna...
Może ktoś coś z was wie na ten temat :) 
Tak poza rozmyśleniami o pogodzie mam dla was test...
Ostatnio do moich rączek trafiła niebieska galaretka firmy Wodzisław o smaku wieloowocowym...

Za galaretkę zapłaciłam ok.1.50 zł, cena zbliżona do większości takich produktów...
Opakowanie zachęca uśmiechem, a owoce potęgują chęć skosztowania produktu... 
Muszę przyznać że firma nadała galaretką ciekawe nazwy...
Między innymi na półkach można spotkać galaretkę diamentową, rubinową, bursztynową...
Skład galaretki wygląda tak : cukier, żelatyna wieprzowa, regulator kwasowości : kwas cytrynowy, aromat, barwnik: błękit brylantowy
Przyrządzenie takiej (jak i innej) galaretki jest stosunkowo proste, dlatego też ominę punkt przyrządzania niebieskiego szaleństwa...
Wspomnę tylko że jako że lubię intensywny smak to dodałam odrobinę mniej wody...
Po czasie oczekiwania, nadszedł czas degustacji...
Zapach galaretki był przyjemny, jeszcze bardziej potęgowało to chęć skosztowania deserku...

Jeden gryz drugi gryz i okazało się że moje niebieskie szaleństwo ma tak delikatny smak że odechciało mi się jeść... 
Słyszałam że inne smaki są o wiele lepsze (kiedyś to sprawdzę :))...
A wy próbowaliście niebieskiej galaretki ? 







środa, 17 lutego 2016

Mistrzowski powrót

Witajcie Kochani...
Przez długi czas nic nie wyszło z naszego piekarnika...
Żeby nadrobić troszkę tą sytuację postanowiliśmy z moją towarzyszką przyrządzić muffinki w dwóch smakach... 
Pierwsze to babeczki z zieloną herbatą z przepisu klik...
Wszystko szło idealnie aż do momentu pojawienia się mistrza zniszczenia...
Nagle okazało się że po ponad 25 minutach ciasto jest nadal surowe...
Po następnych piętnastu wierzch zaczął ciemnieć a środek był zakalcem...
Lekko zniechęcone zajęliśmy się drugim przepisem na marchewkowe babeczki
Oryginalny przepis możecie tutaj znaleźć klik  
U nas niektóre proporcje się zmieniły...
Olej 2/4, 2 duże marchewki...
Dodatkowo dżem wiśniowy i cukier puder...
Tutaj z pełnym zadowoleniem stwierdzam że jak na nasze talenty muffinki wyglądały fantastycznie....
Smakowały jeszcze lepiej...



niedziela, 14 lutego 2016

Wiecznie spóźniona

Witajcie, wybaczcie mi że tak wszystko na ostatnią chwilę...
Ale chyba inaczej nie potrafię :)


Nadszedł czas ogłoszenia konkursu...
Wszystkie historie były fantastyczne...
Czytałam je z wielką ciekawością...
Trudno mi było wybrać tą najlepszą...
(następnym razem zwołam jury :))
Niestety zwycięzca może być tylko jeden...
Więc przechodzę od razu do werdyktu...
(....fanfary....)
Wygrywa historia Pani Mai Folek 
Gratuluję, wysyłam Pani mejla :) 
Miłej nocy wam życzę 

piątek, 12 lutego 2016

Czas na Greya

Witajcie  Jak tam wam dni mijają ? 
Powiem wam że u mnie dni mijają w ekspresowym tempie :) 
Najgorsze jest to że przez te tempo prawie zapomniałam o urodzinach Mojego i mojej siostry
(jestem mistrzem w zapominaniu dat, nawet tych ważnych :) )


Następną rzeczą jaką chciała bym dzisiaj poruszyć to "wielką" książkę Grey - E L James...
Jest to już czwarta część, pierwsze trzy były opowiedziane przez bohaterkę...
Natomiast w czwartej części role się odwracają...
Dobrze jest też wspomnieć że "Grey" to odzwierciedlenie "Pięćdziesięciu twarzy Greya" 
Wynika z tego to że powinny powstać jeszcze dwie części, które będą odbiciem "Ciemniejsza strona Greya" i "Nowe oblicze Greya" 
Christian to samą historie opowiada inaczej...
Czytając tą część czuć coś na zasadzie męskiej szorstkości...
Wulgarne słowa to w tym tomie to norma...
Fantazje Christiana tutaj są bardziej brutalne i chamskie... 
Tutaj czuć że nic nie jest owijane w bawełnę...
To mi się podoba, przekonuje mnie to... 
Ostatnio gdy się zapytałam przyjaciółki czy czytała czwartą część ona wypowiedziała ciekawe zdanie : "Przecież to jest ta sama historia, nic mnie tam nie zaskoczy "...
Niby powiedziała prawdę ale nie do końca ponieważ historia ta sama ale przez inne spostrzeżenia bohaterów opowieść bardzo się różni....

Wiem że przeczytam kolejne części ( oczywiście jeśli wyjdą ) ale nie dlatego że muszę bo nie przeżyje tylko dlatego że ciekawi mnie inny punkt widzenia...
Jakie są wasze odczucia dotyczące Greya ???



czwartek, 4 lutego 2016

Puchate słodkości

Witajcie, jak tam pączkowa konsumpcja ? 
U nas chrust zrobiony i do tego po raz pierwszy w moim wykonaniu pączki :D
Oczywiście drobne problemy z wnętrzem pączka (surowy)... 
Kłopoty utrzymywały się przez sześć sztuk...
Niestety zdjęć brak, towar zbyt szybko się rozszedł...

A teraz czas na alpejskie mleczko...
Firmy Milka o smaku waniliowym...
Cena mleczka waha się między 10 a 15 zł...
Inne smaki to truskawkowe, pomarańczowe, happy cows, caramel, czekoladowe, śmietankowe, malinowe jest ich na pewno jeszcze kilka ale ja dzisiaj mam do skosztowania waniliowe...
Zacznę od tego że strasznie podoba mi się kolorystyka Milki...
Również wytłoczki są fioletowe co bardzo pasuje do stylu fioletowej krowy...
Otwierając pudełko możemy zobaczyć piękną łąkę a na niej pudełko alpejskiego mleczka...
Czekolada smakuje mi ale dla mnie za bardzo słodka, a co do środka...
Środek puszysty jak obłok nie jest wszystko zbite, co jak dla mnie to spory plus... 


Jestem ciekawa jaki jest wasz ulubiony smak alpejskiego mleczka ?