środa, 17 lutego 2016

Mistrzowski powrót

Witajcie Kochani...
Przez długi czas nic nie wyszło z naszego piekarnika...
Żeby nadrobić troszkę tą sytuację postanowiliśmy z moją towarzyszką przyrządzić muffinki w dwóch smakach... 
Pierwsze to babeczki z zieloną herbatą z przepisu klik...
Wszystko szło idealnie aż do momentu pojawienia się mistrza zniszczenia...
Nagle okazało się że po ponad 25 minutach ciasto jest nadal surowe...
Po następnych piętnastu wierzch zaczął ciemnieć a środek był zakalcem...
Lekko zniechęcone zajęliśmy się drugim przepisem na marchewkowe babeczki
Oryginalny przepis możecie tutaj znaleźć klik  
U nas niektóre proporcje się zmieniły...
Olej 2/4, 2 duże marchewki...
Dodatkowo dżem wiśniowy i cukier puder...
Tutaj z pełnym zadowoleniem stwierdzam że jak na nasze talenty muffinki wyglądały fantastycznie....
Smakowały jeszcze lepiej...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.