czwartek, 11 sierpnia 2016

Przygotowania do szkoły - Mazakopędzelki

Witajcie Kochani, kto z Was odpowie mi na pytanie gdzie te lato jest ? 
Jeśli u kogoś z Was się zatrzymało, to przekażcie mu że też inni czekają na nie z  utęsknieniem :) 
W prawie wszystkich super marketach od niedawna zaczął się pojawiać asortyment szkolny (długopisy, zeszyty, kredki, pomoce naukowe, wszystko i nic zarazem).

Ceny są o wiele niższe niż w księgarniach, dlatego też sporo osób (w tym ja) kupuję różne szkolne przedmioty. Patrząc na biedronkę zauważyłam że dużo jest rzeczy z postaciami z bajek, dla małych oraz troszkę starszych dzieci jest to super opcja. 
Myślę że starsi fanatycy bajek znajdą też coś dla siebie :)
Dzisiaj nie będzie o żadnych postaciach z bajek tylko o mazakopędzelkach właśnie z Biedronki :)
Przyznam się, że strasznie te mazaki mnie zaintrygowały.
Począwszy od tego jak malują skończywszy na tym czy są chociaż troszkę zbliżone do mazaków wodnych (o wiele droższych) innych firm.
W opakowaniu jest 10 mazaków i kosztują one 7,99 zł.
Na zdjęciu pod spodem możecie zauważyć linie. Pierwszy odcinek od prawej strony pokazuję jak mazak maluje przy pierwszym pociągnięciu.
Kolejny odcinek środkowy pokazuje jak kolor się zmienia po dwukrotnym pociągnięciu mazakiem (jest troszkę intensywniejszy, widać jeszcze taką rozmytą strukturę).
Ostatnia warstwa ta po lewej pokazuje trzy pociągnięcia mazakiem (kolor jest bardzo intensywny, jeszcze w dwóch kolorach tj. różowy, jasny niebieski widać rozmazaną strukturę).
Mazakopędzelki bardzo wygodnie się trzyma, pędzelek jest sztywniejszy, niż taki pędzelek co się maluje farbami.
Żeby sprawdzić jak się zachowują pędzelki podczas malowania postanowiłam, że troszkę sobie pokoloruje. Skorzystałam z obrazka z książki Esy Floresy - Kolorowy trening antystresowy. Obrazek jaki wybrałam to taka oto maska, mniej więcej podzieliłam ją na pół i wzięłam mazakopędzelki z Biedronki i kredki bezdrzewne firmy KOH-I-NOOR. 
 Żeby uzyskać tak samo intensywny kolor musiałam mocno przyciskać kredki (ale co jak co uwielbiam je). Dlatego że ich nie temperowałam ciężko mi było nie wyjść za linie przy małych powierzchniach (jak się dobrze przypatrzycie to to dostrzeżecie).
Biorąc do ręki mazakopędzelki  bez problemu kolorowałam ciężko dostępne miejsca. Troszkę mi zajęło zanim się przyzwyczaiłam się do nich, pomimo tego dobrze mi się nimi malowało. Czasami tak płynnie i dobrze że wychodziłam za linie.
Cały obrazek wygląda tak jak wygląda, po prawej stronie mazakopędzelki. Naprawdę się świetnie sprawdziły. 
Za takie pieniądze warto je kupić i sprawić przyjemność swojemu dziecku czy sobie :). Zastanawiam się jak by one wyszły w sparingu z innymi wodnymi mazakami (mam nadzieję, że kiedyś uda mi się taki sparing zrobić). 
Życzę Wam miłego dnia i przesyłajcie mi dzisiaj swoją moc, ponieważ w tym dniu bierzemy się za przetwory ogórkowe.
P.S. Czy u kogoś z Was w Biedronce nie pojawiły się zapowiadane przedmioty takie jak:  masa papierowa i glinka rzeźbiarska ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.