poniedziałek, 5 września 2016

Wybieg dla warchlaków to znaczy fretek

Witajcie Kochani, dzisiaj chciałabym kontynuować temat wybiegu. 
Dla tych oto dwóch brzydali :
Podstawą wybiegu jest paleta drewniana, ściany to odzyskane deski z palet.
Na całą budowlę poszło nam ok. 5 palet, do tego wkręty różnych długości.
"Szafa" jest dwudrzwiowa, każda fretka ma swoje skrzydło.
Niestety fretki jeszcze nie do końca się do siebie przyzwyczaiły i środek jest podzielony na pół. Ściany dzielące fretki są zrobione za pomocą siatki tak żeby fretki mogły się do siebie przyzwyczaić.
Na parterze wysypana jest ziemia, tam fretką podoba się najbardziej. 
Za pierwszym razem oboje na tym pietrze przesiedzieli połowę czasu kiedy byliśmy na działce. Pierwsze piętro wysypane jest drobnymi kamyczkami, freciaki potraktowały to jako kuwetę i tam załatwiają swoje potrzeby. Na ostatnim pietrze są miseczki oraz każdy ma swój sweter (kupiony w second handzie za całą 1 zł )      
Zabawne jest to, że baliśmy się że Angelka nie da sobie rady na schodach a okazało się że starszy Johny jest bardziej zacofany i nie wie do czego służą schodki. 
Na chwilę obecną można powiedzieć, że wybieg jest zrobiony w 70 %. 
Musimy jeszcze pomalować cały wybieg, następnie urządzić troszkę w środku tj. zamontować hamaki, dodać jakieś rury i inne gadżety, które kręcą fretki. 
Muszę przyznać, że pierwszy raz coś takiego budowaliśmy i jesteśmy z naszego "dzieła" bardzo dumni :D 
Na dzisiaj to już wszystko :D Trzymajcie kciuki żeby między Johnym a Angelką zaiskrzyło :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.