niedziela, 9 października 2016

Konkurs pt. Kilka kilo pójdzie w boczki :D

Wybaczcie mi za tak dużą obsuwkę czasową, niestety nie jestem w stanie wszystkiego perfekcyjnie zaplanować :D Ale teraz jestem tutaj i mam dla Was konkurs pt. Kilka kilo pójdzie w boczki.
Jeśli Was zainteresowałam to zapraszam to zapoznania się z konkursem :D 

Czas jesienno-zimowy jest dla mnie okresem gdzie budzi się we mnie chęć nadprogramowego napychania się jedzeniem. Właśnie w tym okresie przybywa mi kilka kilo, które i tak później odchodzą :) Myślę, że poro z Was ma podobnie, w zimę jest największa ochota na futrowanie :D 
Dlatego też Waszym zadaniem będzie odpowiedzenie na pytanie : Przez co w zimę przybywa mi kilka kilo ? (tak tak, zaraz się wyda, u mnie czynnikiem głównym są słodycze)
Odpowiedzi możecie kierować na :
Do wygrania jest zestaw do futrowania czyli 13 słodkich słodkości, głównie batony.
Konkurs będzie trwał od dzisiaj tj. 09.10.2016 do 23.10.2016, wyniki ogłoszę w osobnym wieczornym poście trzy dni od zakończenia konkursu czyli 26.10.2016.
Trzynaście słodkości wygra tylko jedna osoba.
Więc Kochani bierzcie się do dzieła, czekam na wasze odpowiedzi, poniżej mam dla Was jeszcze regulamin oraz ważną informację.
Regulamin konkursu :
 1.1 Organizatorem konkursu jest założycielka blogu testaworld.blogspot.com
1.2 Konkurs będzie organizowany w dniach 09.10.2016 - 23.10.2016.
1.3 W konkursie do wygrania jest zestaw trzynastu słodkości.
1.4 Zadaniem konkursowym jest odpowiedzenie na pytanie : Przez co w zimę przybywa mi kilka kilo ?
1.5 Żeby zgłosić się do konkursu wystarczy dodać komentarz w poście konkursowym na blogu tj. http://testaworld.blogspot.com/2016/10/konkurs-pt-kilka-kilo-pojdzie-w-boczki-d.html lub na facebookowym fanpageu pod postem konkursowym  https://www.facebook.com/testaworld/posts/1337757336237545
1.6  Zgłoszenie udziału w Konkursie oznacza akceptację jego zasad przewidzianych w ni-niejszym Regulaminie.
1.7 Informacja o wynikach Konkursu zostanie ogłoszona we wpisie wieczornym na blogu http://www.testaworld.blogspot.com/ w dniu dwudziestym szóstym października.
1.8 Koszty wysłania nagrody pokrywa założyciel bloga.
1.9 W konkursie mogą brać udział osoby, które zamieszkują Polskę.
1.10 Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie jego danych osobowych przez Organizatora, w celu realizacji obowiązków wynikających z przeprowadzenia Konkursu. Uczestnik wyraża zgodę na przekazanie swoich danych osobowych firmie kurierskiej lub pocztowej, celem doręczenia nagrody.
1.11 Spośród wszystkich nadesłanych odpowiedzi moje jury wyłoni jedną najciekawszą odpowiedź, która wygra nagrodę.

Jeśli chcecie sprawić mi przyjemność możecie polubić testaworld na facebooku :) 
Życzę wszystkim miłej zabawy i oczywiście zapraszam do konkursu. 


13 komentarzy:

  1. Przez gorącą czekoladę z wielką ilością bitej śmietany, która polana jest sosem czekoladowym. Dużo tego, ale jakie pyszne i rozgrzewające!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zimą się siedzi przy biurku wiecznie,
    Choć człowiek pragnie ruchu koniecznie!
    Długie godziny w jednej pozycji
    Wciąż powoduje rozkład kondycji.
    Pupa obrasta dziwnym tłuszczykiem,
    Mój mąż przede mną ucieka z krzykiem,
    Spodnie się robią dużo za małe,
    Więc obiecuję ćwiczyć z zapałem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bycie mamą ponoć fajna sprawa jednak ktoś te słodkie resztki po córci musi zjadać. Córka jest słodyczożercą ale tylko przez pierwsze pięć minut a później mama am am i resztę słodkiego pochłania. No cóż może w końcu tej zimy uda mi się przybrać parę kilo aby wyglądać jak mors bo mam ochotę w tym roku na zimne kąpiele. Tak więc chętnie mogę przygarnąć te batony w trosce o Wasze boczki dziewczynki, żebyście później nie miały smutnej minki na wadze. MNie morsowi lichemu parę kilko by się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkim absolutnie nie pogardzę - wręcz przeciwnie :). Jednak jesienią oraz zimą mam ochotę na tłuściutkie jedzenie: a więc bekon chrupiący polany syropem klonowym... Albo pierogi ruskie z zasmażką z boczku i cebulki..... Pycha.... A więc w boczki pójdzie przez boczuś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Siedzę sobie wieczorem, a tu zimno przeraźliwe. Więc co robię? Idę po herbatkę, a jak herbatka, to najlepsze do niej herbatniczki, dużo herbatniczków :) A właściwie ciasto czekoladowe też świetnie pasuje, dorzucę. Spałaszowałam wszystko ale... Po jakimś czasie znów się robi zimno! Idę po herbatkę i cały cykl się powtarza :) Nie ma więc co się dziwić, że przybywa tu i ówdzie oponka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez te wszystkie ubrania! Jak się ubiorę w 3 swetry i obkręcę dwoma szalikami to zdecydowanie tracę na filigranowości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wiadomo wieczory długie i czytamy dobrą książkę tylko szkoda że pod słowem dobra książka u mnie kryje się książka kucharska :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam! Niestety jak zapewne każdej kobiecie przybywa mi kilogramów zimą, które skrzętnie chowam pod długim brązowym płaszczem. Powodów jest dużo...może zacznę od tego, że zimą łatwiej o pretekst, żeby pokusić się o złapanie lenistwa za nogi. Komu by się tam chciało gnać na aerobik, kiedy ziąb tak, że nosa się nie chce wychylić zza drzwi. Ubierać się, żeby zaraz się rozebrać i to na godzinkę i pędzić przez ośnieżony lub śliski chodnik-przecież to zaraz grozi katarem, albo złamaniem kości udowej. Dlatego też, wolę ciepłą czekoladę i kapcie-od tego przynajmniej humor się poprawia i nie zrobię sobie krzywdy-nosić gips to dopiero okropieństwo. Można byłoby podjechać samochodem, no ale mróz taki, że zanim rozgrzeje się na dobre, to wcześniej zmarznę i kolejne pytanie czy w ogóle ruszy, czy kluczyk uda mi się włożyć do zamka?-po co się głowić, wolę poleżeć przy pudle z popcornem i pilotem w dłoni. Odchudzanie-nie ma mowy! Nie po to kupowałam na zimę ten piękny brązowy płaszcz w rozmiarze 38/40,aby za chwilę kupować nowy i być wieszakiem wśród innych, po drugie im miej tłuszczyku tym człowiek marznie szybciej-a ja nie lubię marznąć! A co z przepysznym bigosikiem mamy, krokiecikami babci i tymi ciastami w święta Bożego Narodzenia-przecież, te moje kochane kobietki zaraz obraziłyby się, a przecież nie mam zamiaru wpędzić je do grobu z powodu mojej wymyślnej diety :-)A ten śmieszny fil "Kevin sam w domu", który obowiązkowo zawsze w porze świątecznej weź tu człowieku śmiej się o pustym brzuszku-bez sensu, można nabawić się kolki...obowiązkowo wtedy coś do chrupania i do picia z bąbelkami...pss! tylko jedna szklaneczka coli! A rower?-kocham jeździć rowerem, ale z przyczyn ode mnie nie zależnych, taka a nie inna aura za oknem, więc nic innego jak płakać do pudła wypchanego lodami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zimą zawsze przybywa mi kilka kilo, które zrzucam wiosenną porą razem z Chodakowską ;)
    A przyczyny tych nadliczbowych kilogramów są różne, różniste, w zależności od mojej zmiennej osobowości.
    Zimą w książkach, zima z chałwą, zima ze złamaną nogą, zima po zerwaniu z kolejną „miłością mojego życia”, zima zimna, zima w obcym kraju-za daleko do najbliższych, zima w pieleszach domowych- za blisko do najbliższych (i ich szarloteczek, babeczek i goloneczek)…
    Inwencji twórczej w moich 33-letnim życiu mi nie brakowało.
    A tej zimy powód jest bardziej „wysublimowany” (lub „prozaiczny”, jak kto woli…). Przybędzie mi kolejne kilka kg ze względu na Nowe Życie. Ale już od lutego, gdy Nowe Życie będzie smacznie spać w swoim łóżeczku, zacznę akcję odchudzania;) A tymczasem, w sposób „niezauważalny” i „usprawiedliwiony” mogę wcinać batoniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Obecnie panująca moda (szerokie, grube swetrzyska itd) pozwala nam kobietom jesienią i zimą na trochę rozpusty. Dzięki takim ubraniom łatwo ukryjemy zbędne kilogramy, a przy tym będziemy wyglądać pięknie i modnie. W czasie jesienno-zimowym pozwalamy sobie na chwile zapomnienia. No ale kiedy jak nie teraz drogie Panie! Ciągle katujemy się dietami i obsesyjnie dbamy o swój wygląd. Trzeba jednak czasem odpuścić. Słodkości to idealny sposób na chandrę, na umilenie sobie wieczorów. Pozniej będziemy martwić się,jak pozbyć się tego co przybyło przez te kilka miesięcy ;) a właściwie troszkę nadprogramowych kilogramów, to dodatkowa ochrona przed zimnem, więc właściwie same plusy :) no ja w każdym razie nie zamierzam rezygnować ze słodyczy, bo je uwielbiam, a życie jest krotkie

    OdpowiedzUsuń
  11. Zimą zwykle paro kilo nam przybywa,
    tak i w moim przypadku zawsze bywa.
    Bo poranek zaczynam kawą ze śmietanką,
    dużą ilością cukru i słodką pianką.
    W depresyjne, krótkie popołudnia z odsieczą przybywa czekolada
    to na pochmurne i deszczowe dni moja jedyna rada.
    A gdy w powietrzu czuję porę obiadową
    to mam ochotę na lazanię albo pizzę serową.
    Po pracy zamiast rozgrzewkę robić, chowam się za grzejnikiem,
    nie chce mi się ćwiczyć, otulam się ciepłym kocykiem.
    Znajduję świetne wymówki by wieczorami nie biegać w parku,
    siedzę przed komputerem przy misce czipsów i browarku.
    I ogólnie zimą jestem strasznym leniuszkiem,
    co skutkuje boczkami i większym brzuszkiem ;)
    Kinga123

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze zimą przybywam na wadze i potem wiosną muszę to zgubić.To wszystko wina pogody, bo jak w deszczu, śniegu, mrozie jeździć na rowerze, biegać? Do tego te dopadające mnie jesienne chandry. Pomaga tylko ciepła kąpiel, otulenie się puchatym kocem, dobra książka i stos słodyczy, przekąsek. I tak co dziennie aż do wiosny, więc jak tu można nie przytyć!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zima to taki magiczny okres w roku, który powoduje, że każdy z domowników spędza więcej czasu w domu, taka magia w zimie tkwi. Robi się za oknem szybko ciemno, mroźno, nieprzyjemnie. Za to wewnątrz domu rozpala się ciepło, każdego pcha do drugiego, razem więcej czasu się spędza i tutaj należy szukać odpowiedzi przybywających kilogramów.

    Występuje taki ciąg
    Bo jak wszyscy razem od szczególnie w niedziele obiadu => potem wspólne oglądanie teleturnieju => chwila relaksu i rozlania się na fotelu/kanapie => przyszedł czas na popołudniową herbatę => ta obejść nie może się bez słodyczy => jestem słodyczowym potworem

    Zatem powód do przybywających mi kilo podczas zimy to moja druga natura słodyczowego potwora i sposobność ku temu by pochłonąć słodycze, a to wszystko przez pozostałych domowników i wspólne czasu spędzanie na błogości, lenistwie i do słodyczy uległości.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.