czwartek, 13 października 2016

Tu boli, tam boli

Witajcie Kochani, dzisiaj miałam strasznie pechowy dzień. 

Dobrze nie otworzyłam oczu a już cierpiałam w bólach.
Wszystko się zaczęło od wygłupów z Kotkiem, on zaczął mnie łaskotać a ja chcąc uciec, uciekłam kolanem na żeliwny grzejnik. Zdarta skóra, ból i siniak w kolorze śliwkowym pojawił się momentalnie. Chwila nie minęła...
Kotek chciał mnie pocieszyć i wyciągnął do mnie rękę, ja to zinterpretowałam jako kolejny łaskotkowy atak i znowu przydzwoniłam w grzejnik...
Tylko tym razem głową, siniaka mam, głowa mnie pobolewa. 
Od razu mi się wszystkiego odechciało, w ciągu mniej więcej pięciu minut.
W ramach odszkodowania pozwoliłam sobie na kilka godzin snu :)
Jestem ciekawa jak Wam minął dzień, oby lepiej niż mi :)
Na zdjęciu macie Johnego, którego jakiś czas temu znalazłam śpiącego w szafce :)
Jutro przygotujcie się na kolejny słodki post :)  
Życzę udanej nocki, papap :)

2 komentarze:

  1. Pewnie dzisiaj siniaki w kolorze tęczy.... :-D Pozdrawiam wesołą rodzinkę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym momencie na pewno była tęcza :) Ale tak to jest jak się jest zakręconym :)

      Usuń

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.