piątek, 9 grudnia 2016

Poszły konie po betonie - post zbiorczy za 6,7,8 grudnia

Witajcie Kochani 
Na kilka dni zostałam wchłonięta przez radość, która mnie wypełniała i obowiązki domowe.
Zanim podzielę się z Wami tym co wywołało u mnie tak wielką radość to jeszcze chwilę "pogadam" sobie :) Musicie mi uwierzyć ale przez te dni nie miałam nawet czasu zajrzeć w kalendarze adwentowe :) Czas to nadrobić i tym razem zacznę od strzyżenia Mikołaja :) 
Trzy sprawne ruchy nożyczkami i kolejnych części brody już nie ma.
Następnie wzięłam kalendarz zdrapkę i trzy kolejne okienka zdrapałam, nic się nie zmieniło i nadal nic nie wygrałam. 
No i na koniec został mi czekoladowy kalendarz w którym jedna czekoladka miała jaśniejszy nalot na podkowie nie wiem czy to przez to, że kalendarz leżał obok grzejnika.
Przez te dni  próbowałam się zapisać do lekarza, dlatego tyle czasu mi to zajęło ponieważ miejsc wolnych nie było (jednego dnia recepcja była czynna o 7,25, równo o tej godzinie zadzwoniłam i dowiedziałam się, że już nie ma miejsc). Na szczęście dzisiaj udało mi się umówić do lekarza. 
Przez dwa dni cały czas robiłam rękodzieło wraz ze szwagierką, bardzo mnie taka forma relaksu wycisza i bardzo lubię to robić.
Tak na koniec czas powiedzieć co się stało że jestem taka szczęśliwa :)
6 Grudnia stałam się szczęśliwą półżonką (żonką będę po ślubie), Kotek w Mikołajki mi się oświadczył :) Pierwsze dwa dni byłam strasznie z tego szczęścia rozkojarzona i nie miałam głowy do pisania postów.  Na chwilę obecną kończę do usłyszenia później :)    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.