poniedziałek, 30 stycznia 2017

Pomarańczowe wyzwanie ZIMA

Do zimowej wersji tego wyzwania podchodziłam już dwa razy, za pierwszym razem zapomniałam zrobić zdjęcia, za drugim razem kilka potrzebnych pomarańczy znikło ;) 
Teraz jest ostatni dzwonek na to wyzwanie ponieważ pomarańcze powoli zaczynają drożeć. 
Zanim przejdziemy do naszego zadania zapraszam Was do przypomnienia sobie jak to wyglądało w lato (Pomarańczowe wyzwanie LATO).

 Tak w skrócie...
Pod wpływem wypicia soku pomarańczowego (Sok z miąższem z pomarańczy), powstał pomysł wyciśnięcia świeżego pomarańczowego soku za cenę jaką zapłaciłam za sok kupiony w sklepie. 
Głównym celem tego eksperymentu jest sprawdzenie czy da się za równowartość ceny soku sklepowego wycisnąć przynajmniej litr zdrowego soku.
W lato pomarańcze były sporo droższe niż teraz, wtedy właśnie udało się uzyskać tylko 600 ml soku.
Przyznam się, że byłam bardzo ciekawa jak ta próba wyjdzie teraz. 
Mój budżet na zakup pomarańczy wynosił 6,59 zł

Będąc w POLOmarkecie zakupiłam dwie siatki kilogramowe pomarańczy za 3,79 zł, budżet został przekroczony o 0,99 gr. Jak się później okazało z tych siatek trzy pomarańcze były podgniłe (po zakupach, POLO okazało się, że w Biedronce pomarańcze kosztują 2,79 zł za kilogram).
Z taką drobną wpadką przystąpiłam do obierania pomarańczy. Obierając je okazało się, że skórka jest strasznie gruba a owoce są mało soczyste. Z tak kiepskich owoców wyszło 750 ml. soku.
Powiem szczerze, że nie jestem zadowolona z wyników. 
Sądzę, że wynik byłby zupełnie inny gdyby owoce były bardziej soczysty,  data zakupu byłaby inna (mam namyśli święta Bożego Narodzenia). 
Dlatego też przez te drobne błędy stwierdzam, że muszę zrobić drugą rundę wyzwania pomarańczowego. Co Wy na to ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.