niedziela, 22 stycznia 2017

Tak musiało być czyli los rozdaje karty.

Witajcie Kochani 
Cały czas pamiętam o tym miejscu, cały czas pamiętam co pisałam i obiecałam. 
Niestety w życiu często tak bywa, że wszystko idzie nie tak. 
Chcę być z Wami szczera dlatego nie zamierzam nic ukrywać.

Pierwszy tydzień mojej nieobecności był spowodowany przeziębieniem, na ten czas zagościłam w łóżeczku i faszerowałam się tabletkami od lekarza. 
Gdy już po przeziębieniu nie było śladu i wszystko miało wrócić do normy.
Los postanowił po raz kolejny przetasować karty i wszystkie moje/nasze plany pozmieniać.
Środa zapowiadała się całkiem normalnie, wraz z Kotkiem i moją przyjaciółką mieliśmy jechać do pobliskiego miasta odwiedzić z jej kotkiem weterynarza. Niestety na drodze przez kiepską nawierzchnie na drodze mielimy wypadek samochodowy (nasze autko i drzewo miały bliskie spotkanie).Na szczęście nikomu nic się poważnego nie stało (drobne stłuczenia i ja w kołnierzu to finał naszej "przygody"). Samochód niestety nie miał tyle szczęścia i mechanik stwierdził, że nie ma go sensu robić (kolejny psikus jest taki, że samochód kupiliśmy jakieś trzy miesiące temu). 
Po tym wypadku przyznam się, że nie miałam ochoty nic pisać, teraz gdy już powoli ten stres wypadkowy ze mnie schodzi szykuję się do pisania kolejnych postów. 
Mam nadzieję, że tym razem los nie postanowi wszystkich moich planów pozmieniać :)
Tak więc uważajcie na siebie Kochani i nie ufajcie tej zdradliwej pogodzie :)
Do usłyszenia niedługo.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki waszym uwagom, ocenom, oraz podpowiedziom będę wiedziała jak rozwijać bloga. Więc komentujcie.