Bez kategorii

Świętujemy

By on 30 września 2016
Witajcie Kochani, dzisiaj dzień minął  mi szybko, otworzyłam oczy a już zaraz będę je musiała zamykać 😀

Nikogo to nie zdziwi jak Wam powiem, że się nie wyspałam ? 😀
Ale tym razem to wszystko przez fretaski, strasznie hałasowały.
Wreszcie weekend, szykuję się troszkę odpoczynku i pożegnanie mojej przyjaciółki, która wyjeżdża.
Oczywiście odpoczynek, odpoczynkiem ale nie zapominajcie o codziennych postach, które będą na Was czekać 😀
Obiad był dzisiaj robiony przez mojego Kotka, tak więc nic nie było przesolone 😀
Brzuszki pełne i szczęśliwe 😀
Kotek z okazji swojego święta dostał masażer i piwo 😀 
Dla niego zestaw idealny 😀 Przyznam się, że nigdy nie wiem co mu kupić na takie święta 😀
Jeśli tutaj na blogu pojawiają się  Panowie  duzi mi mali to chciałam Wam życzyć wszystkiego dobrego, dużo uśmiechu i jeszcze raz dużo uśmiech. 
Weekend spróbuję troszkę poczytać książek, które na mnie czekają.
Jakie Wy macie plany na weekend ?

Continue Reading

Bez kategorii

Cierpię na syndrom jesieni

By on 28 września 2016
Witajcie Kochani, jak Wam się podoba pogoda, którą teraz mamy ?

Przyznaję się, że najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, ale gdy już w nim jestem to najchętniej bym z niego wyszła bo tego jeszcze nie zrobiłam i tego 😀
Czy to już jakaś choroba psychiczna ?
Dzisiaj z Kotem robimy paprykę konserwową, oczywiście w tamtym roku wyszła fantastyczna ale przepisu nie zapisaliśmy więc w tym roku może być różnie.
Dzisiaj zrobiłam obiad w 20 minut. ale ta opcja jest dla strasznie leniwych i nie smakuje tak dobrze jak oryginał. Na obiad była zupa pomidorowa, kostki wrzucić do garnka, do tego słoik koncentratu, który wcześniej robiliśmy no i pod koniec makaron do zupy wrzucić.
Brzuchy napełniliśmy to najważniejsze 😀
Słuchajcie czas żebym wyjawiła swoją tajemnicę…
Teraz się pewnie zastanawiacie co to może być… 
Moją tajemnicą jest fakt, że nie potrafię się malować 😀 
Wiem do czego niektóre kosmetyki służą, sama już coś tam nie coś uzbierałam ale jak próbuje to wszystko w jedno połączyć to wychodzę jak zapłakany clown 😀
Chcę to zmienić więc mam prośbę do Was, polećcie mi jakieś książki instruktażowe 😀
Jutro możecie się spodziewać posta skierowanego do naszych włosów 😀
Do usłyszenia rano, kolorowych snów 😀
P.S. Będziecie świadkami mojej przemiany 😀 

Continue Reading

Bez kategorii

Kracie Popkin Cookin – Ramen z pierożkami kreatywne słodycze

By on
Popin Cookin są to urocze zestawy do samodzielnego wykonania słodyczy, są to zestawy jedyne w swoim rodzaju (rozwijające zdolności manualne).

Produkty te zostały stworzone przez Japońską firmę Kracie, ceny takich zestawów wahają się na allegro między  21 zł – 106 zł, mój zestaw (ramen z pierożkami) wraz z przesyłką kosztował ok. 40 zł.
Folia w, której był zestaw miała 14 cm x 19cm, tak naprawdę przed otworzeniem nie wiedziałam czego mam się spodziewać 😀

Co gorsza etykieta była cała po japońsku, jedynie coś nie coś dowiedziałam się z obrazków (ale i tak zerknęłam na filmik jakiejś zagranicznej youtuberki, żeby móc prawidłowo zrobić ten test)  

W środku znalazłam, saszetki w trzech kolorach , plastikowy widelec, wykałaczkę w przezroczystej folij, kwadratową folię z nadrukami oraz plastikowy pojemniczek z przegródkami.

Ponadto do zaczęcia zabawy potrzebowałam jeszcze nożyczek, wody no i ja wzięłam sobie jeszcze pomocnika Danbo.

Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam to porozcinałam nożyczkami plastikowy pojemniczek wzdłuż linii (gdyby nie wcześniej obejrzany filmik tego bym nie wiedziała :D).

Następnie wzięłam białą kostkę, była dosyć twarda, pod wpływem ciepła zaczynała mięknąć a w ustach się rozpuszczała. W smaku przypominała gumę rozpuszczalną, również tak samo pachniała. 
Kostkę podzieliłam na trzy równe części, jedną z tych części podzieliłam jeszcze na pół i według wzoru na kwadratowej folii zrobiłam dwie małe kulki.

A z pozostałych części również na folii zrobiłam placki na farsz.

Następną czynnością było zrobienie pierożków, do tego zadania potrzebowałam wcześniej przyrządzonych placków, saszetki z czerwonym nadrukiem oraz formę do pierogów.

Na formę położyłam placek i do niego wsypałam połowę zawartości saszetki (pamiętajcie, żeby nie żałować „farszu”, bo ja w pierwszym pierogu pożałowałam, pieróg był chudy a na koniec trochę zawartości saszetki zostało).
Zawartość saszetki pachniała colą, brązowe groszki a’la mięso były lekko musujące bardzo podobne do herbat rozpuszczalnych i smakowały jak cola, zielone kuleczki a’la groszek były twarde, lekko słodkie, przy próbowaniu nie wyczuwałam konkretnego smaku.
Gdy już mamy gotowe pierożki możemy przejść do przyrządzania „zupy”.
Do przyrządzenia „zupy” potrzebowałam : wodę, saszetkę z brązowym nadrukiem, widelec oraz miskę.

Fajnym rozwiązaniem w miseczce jest pokazanie poprzez poziomą linię dokąd mamy wlać wodę.

Do miseczki z wodą wsypujemy zawartość saszetki i mieszamy widelcem dopóki się wszystko nie rozpuści. Saszetka brązowa w środku ma sypki proszek a’la bulion, który smakuje jak tania cola z cytryną. Gdy „bulion” jest już gotowy czas na przyrządzenie „makaronu”. 
Do tego potrzebowałam folię , wykałaczkę, pojemniczek,wodę, pomarańczową saszetkę oraz niezastąpiony widelec. Również w tym pojemniczku była pomocna linia, do tej linii wlałam wodę a następnie wsypałam całą zawartość saszetki i mieszałam widelcem do czasu powstania a’la musu.

Pomarańczowa saszetka miała w środku bezwonny biały proszek, wręcz puder. Po połączeniu z wodą kolor zmienił się na żółty a proszek stał się bardziej konsystencji musu. Po spróbowaniu „makaronu” wyczuwałam delikatną nutę cytryny i bardzo mocny akcent „pudru”. Żeby powstał makaron powstałą papkę wsadziłam do wcześniej przedziurawionej folii i wycisnełam do „bulionu”.

Zabawa powoli dobiegała końca do mojego dania brakowało jeszcze jajka i ciastka (dla mnie to wygląda jak ciastko).
Żeby zrobić jajko i ciastko wzięłam dwie białe kulki, foremkę.
 Kulki odcisnęłam w foremce, wzięłam wycisnęłam w odpowiednie miejsca mus i wsadziłam do zupy.

Cała zabawa trwała, gdzieś tak godzinę, moja potrawa wygląda apetycznie :D.
Pierożki bardzo mi smakowały, fajnie się te składniki połączyły, nie było za słodko.

Natomiast co do zupy to jedyne co mi smakowało to „bulion”, dla mnie ten pudrowy mus zepsuł wszystko z czym był połączony. Myślę, że jeszcze kiedyś zakupię jakiś zestaw Popkin Cookin, bo bardzo dużo radośći mi sprawiła zabawa w słodyczowego kucharza 😀
Może  kiedyś trafię na coś bardziej hardcorowego  😀
Większość tych czynności , które wykonałam podczas robienia potrawy były łatwe, ale i tak myślę że te zestawy są skierowane dla starszych dzieci.
Tak na koniec chciałam jeszcze dodać, że mój pomocnik Danbo stwierdził, że nie będzie już ze mną współpracować 😀

P.S. Tak wygląda miejsce po uczcie 😀 

Continue Reading

Bez kategorii

Wtorkowy dzień pełen pomysłów

By on 27 września 2016
Witajcie Kochani, czy dzisiaj wydarzyło się coś szczególnego w waszym dniu ? 
Mieliście ciężki dzień w pracy, szkole ?
Jak Wam noc minęła ?
Powiem Wam że dzisiaj spałam tylko sześć godzin, w sumie to trochę przez swoją głupot ponieważ…

w nocy zawsze lecą interesujące programy 😀
Też tak macie, że wiecie, że następnego dnia macie ciężki dzień a i tak oglądacie telewizję do późna ? 
No ale nic skoro przez taki czas się nie nauczyłam, to już się nie nauczę 😀
Rano Kotek był u dentysty, strasznie mnie bawi jak wraca od niego ma znieczulenie i sepleni 😀
Cały dzień spędziłam na komputerze szukając natchnienia, przygotowywałam nowe posty.
Tak mi cały dzień minął, chociaż w międzyczasie znalazłam przepis na czosnkową bułkę z parówką.
Na dniach zamierzam taką przekąskę przyrządzić, na pewno tutaj się pochwalę 😀
Jeszcze dzisiaj czeka nas ostatnie ciężkie zadanie, pasteryzowanie koncentratów pomidorowych.
Nie mogę się doczekać momentu kiedy znajdę się w łóżku, może jeszcze dzisiaj jakiś fajny program będzie ;D A jutro mam dla Was już gotowy post o japońskich słodyczach Popkin Cookin.
Będzie się działo, uwaga dużo ilość zdjęć 😀

Continue Reading

Bez kategorii

Ale się zakręciłam… Czyli jak to jest z tymi nakrętkami zakrętkami.

By on

Nakrętka wydawałoby się, że nie można nic ciekawego o nich powiedzieć.
A jednak jest kilka spraw o, których powinniśmy wiedzieć, żeby nasze przetwory były bezpieczne 😀
Zacznijmy od tego, że u nas w domu przez całą zimę zbieraliśmy słoiki i nakrętki, tak żeby nie kupować a mieć na letnie szaleństwo przetworowe. Słoiki wkładaliśmy do szafy a nakrętki wrzucaliśmy do szuflady. Gdy nadszedł czas korzystania z nakrętek okazało się, że połowa z nich przeskakuje, długo nie myśląc pomyśleliśmy, że są zepsute i je wyrzuciliśmy do śmieci. 
Wczoraj się dowiedziałam że to był błąd, ponieważ słoiki są 4 i 6 „paseczkowe” i zakrętki są dostosowane do słoików 4 lub 6 „paseczkowych” 😀
Pokaże Wam jak wyglądają te „paseczki” i jak wyglądają zakrętki do słoików 4 i 6 „paseczkowych”. 
Po lewej stronie mamy słoik z 6 „paseczkami”, natomiast po prawej stronie słoik z 4 ( w szafie jeszcze znalazłam butelkę szklaną po jakimś soku z trzema „paseczkami” )
Z zakrętkami sprawa jest jeszcze łatwiejsza, po lewej stronie mamy zakrętkę na słoik cztero „paseczkowy” a po prawej zakrętka na słoik sześcio „paseczkowy”. 
Myślę, że teraz mniej dobrych zakrętek trafi na śmietnik 😀
Następną rzeczą o której chciałam wspomnieć to moment gdy mieszkałam w domu rodzinnym to zawsze od mamy słyszałam takie hasła „nie podważaj zakrętki nożem” „nie pukaj słoikiem w stół” szczerze myślałam, że to jest mówione żeby nie stracić kontroli nad dziećmi :D. 
Ale nie okazało się, że ja robiąc tak jak robiłam najzwyczajniej w świecie zakrętki psułam.
Używając noża nakrętki się deformowały a słoiki mogły się uszczerbiać, natomiast druga metoda  otwierania słoika powodowała, że nakrętki mogły zacząć przepuszczać. 
Zapamiętajcie, że nakrętki z rdzą, zadrapane wyrzucamy do śmieci, one też mogą popsuć nam przetwory. U mojej mamy zawsze panowała zasada, że co roku kupuje nowe zakrętki, my natomiast trzymamy się zasady zakrętka bez rdzy i zadrapań jest okej 😀
 Bardzo fajne jest to, że zakrętki nie są tak jak kiedyś smutne jednolite tylko mają przecudne kolorowe nadruki. Niektóre mają nawet miejsce na zapisanie daty i rodzaju przetworu.
Za jedną zakrętkę zapłaciłam : większą 0,32 gr. a za mniejszą 0,29 gr. taka kwota nie powinna nam zrujnować portfela a da nam pewność, że nasze przetwory w zimę będą pyszne i gotowe do podania 😀 Jestem ciekawa co w tym roku przyrządziliście w słoikach 😀
Trzymajcie się cieplutko, pozdrawiam 😀 

Continue Reading