Bez kategorii

Kolejny dni za nami

By on 31 stycznia 2017
Witajcie Kochani.
Kolejne dni minęły, a ja jestem w trakcie robienia skrzatów. 
Robiąc takie rzeczy zawsze mam wrażenie, że nie są tak ładne jak bym tego chciała 
(chociaż innym się podobają).
W między czasie tzn. dzisiaj zajrzałam do sklepu z używaną odzieżą. 
Jak zawsze kilka dodatkowych szmatek pojawi się w mojej szafie, która już pęka w szwach. 
Oprócz dwóch ślicznych sukienek (za 5 zł sztuka), złowiłam jeszcze śliczny jasno brązowy  kożuszek z podszewką z motywem zwierzęcym (kosztował mnie on całe 10 zł)
Kto z ostatnio złowił coś ciekawego na szmateksie ??
Od kilku dni zastanawiam się jakie dobre ciasto mogła bym zrobić, w sumie na razie aż tak dużych pomysłów nie mam ale za to strasznie duże chęci za mną chodzą. 
Co do jutrzejszego posta to szczerze mówiąc nie wiem jeszcze o czym napiszę, może chcecie mi pomóc dokonać wyboru 🙂
Mam napisać o czymś z kategorii spożywka czy może jakiś  kosmetyk ?
Na dzisiaj Kochani to już tyle, trzymajcie się cieplutko do usłyszenia jutro 🙂

Continue Reading

Bez kategorii

Pomarańczowe wyzwanie ZIMA

By on 30 stycznia 2017
Do zimowej wersji tego wyzwania podchodziłam już dwa razy, za pierwszym razem zapomniałam zrobić zdjęcia, za drugim razem kilka potrzebnych pomarańczy znikło 😉 
Teraz jest ostatni dzwonek na to wyzwanie ponieważ pomarańcze powoli zaczynają drożeć. 
Zanim przejdziemy do naszego zadania zapraszam Was do przypomnienia sobie jak to wyglądało w lato (Pomarańczowe wyzwanie LATO).


 Tak w skrócie…

Pod wpływem wypicia soku pomarańczowego (Sok z miąższem z pomarańczy), powstał pomysł wyciśnięcia świeżego pomarańczowego soku za cenę jaką zapłaciłam za sok kupiony w sklepie. 
Głównym celem tego eksperymentu jest sprawdzenie czy da się za równowartość ceny soku sklepowego wycisnąć przynajmniej litr zdrowego soku.
W lato pomarańcze były sporo droższe niż teraz, wtedy właśnie udało się uzyskać tylko 600 ml soku.
Przyznam się, że byłam bardzo ciekawa jak ta próba wyjdzie teraz. 
Mój budżet na zakup pomarańczy wynosił 6,59 zł

Będąc w POLOmarkecie zakupiłam dwie siatki kilogramowe pomarańczy za 3,79 zł, budżet został przekroczony o 0,99 gr. Jak się później okazało z tych siatek trzy pomarańcze były podgniłe (po zakupach, POLO okazało się, że w Biedronce pomarańcze kosztują 2,79 zł za kilogram).

Z taką drobną wpadką przystąpiłam do obierania pomarańczy. Obierając je okazało się, że skórka jest strasznie gruba a owoce są mało soczyste. Z tak kiepskich owoców wyszło 750 ml. soku.
Powiem szczerze, że nie jestem zadowolona z wyników. 
Sądzę, że wynik byłby zupełnie inny gdyby owoce były bardziej soczysty,  data zakupu byłaby inna (mam namyśli święta Bożego Narodzenia). 
Dlatego też przez te drobne błędy stwierdzam, że muszę zrobić drugą rundę wyzwania pomarańczowego. Co Wy na to ?

Continue Reading

Bez kategorii

SYS „Dania Babci Zosi” zupa z soczewicy

By on 29 stycznia 2017
Czasami zdarza się tak, że chcąc nie chcąc brakuje nam czasu na przyrządzenie obiadu. 
Nie rezygnując z posiłku szukamy gotowców, które w krótkim czasie będą gotowe i co za tym idzie smaczne. Niestety zdarza się tak, że te gotowce nie smakują nawet w połowie tak dobrze jak przyrządzone w „normalnej” wersji.
Będąc w sklepie przypadkowo natrafiłam na produkty firmy SYS. 
 Z wielką ciekawością i jeszcze z większą podejrzliwością podeszłam do regału gdzie stały właśnie produkty tej firmy. Z regału wzięłam zupę z soczewicy i zabrałam ją na testy do domu 🙂

Za ten produkt zapłaciłam 4,99 za opakowanie 100 gramowe i z tego otrzymamy litr zupy z soczewicy. Opakowanie jest kartonowe i jest skomponowane w lekko ludowym stylu. 
Dzięki umieszczonemu z tyłu opakowania okienku możemy zobaczyć jak niektóre składniki wyglądają .
Również z tyłu możemy przeczytać taką oto ciekawostkę (informację): 
Suszenie to naturalny proces zapewniający trwałość żywności i pozwalający cieszyć się walorami świeżych warzyw. Dlatego do naszych produktów nie dodajemy substancji konserwujących, barwników ani wzmacniaczy smaku, a warzywa sami uprawiamy i suszymy w gospodarstwie na Podkarpaciu. Życzę smacznego, Małgorzata Sysiak
Właśnie przez to opakowanie, napis „Dania Babci Zosi” i tą ciekawostkę (informację)  umieszczoną na nim między mną a produktem (firmą) powstała nić sympatii (tak naprawdę pierwszy raz mi się taka sytuacja przydarzyła, że jeszcze przed spróbowaniem ja już w jakiś sposób miałam podbite serce przez produkt). 
Zupa z soczewicy jest produktem, który śmiało może być spożywana przez wegetarian.
 Jest stworzona z naturalnych składników, ale o tym będzie później.
Jest to danie szybkie, bo wystarczy je gotować 20 minut, ponadto wielkim plusem jest to, że przy przyrządzeniu zupy ubrudzimy tylko garnek i łyżkę (jest to idealna opcja np. dla mnie bo strasznie nie lubię myć naczyń). Potrawa jest proponowana dla czterech osób. 
W opakowaniu znajdziemy dwie saszetki jedną z przyprawami a drugą z treściwszą zawartością.
Skład wygląda następująco:
Soczewica czerwona (min. 32%), makaron zacierka (mąka PSZENNA, JAJA), kasza manna (z PSZENICY), warzywa suszone (15%) (marchew, pomidor, cebula, czosnek, natka pietruszki), MLEKO w proszku, sól morska, przyprawa curry (kurkuma, kolendra, kmin rzymski, kozieradka, koper, imbir, gałka muszkatołowa, papryka, cynamon, SELER), ekstrakt drożdżowy.
Warto dodać, że na saszetce z przyprawami znajdziemy taką oto informacje
 (produkt może się zbrylać, ponieważ nie dodajemy substancji antyzbrylających. Nie wpływa to na jakość potrawy). 
Kolejny plus dla firmy SYS… 
Naturalne składniki, porządny skład, żadnych wspomagaczy, tyle plusów w takim razie gdzie są minusy ?  Aaaa znalazłam jeden minus ale o tym napiszę później.
Sposób przygotowania jest podany na opakowaniu, wystarczy wsypać dwie saszetki do do garnka z litrem wody i dopóki zupa nie zacznie wrzeć mieszać, później musimy pamiętać o dodaniu łyżki oleju lub masła i pozostaje nam czekać. Od wlania wody do garnka do gotowej zupy minęło 31 minut.  Zupa gotując się dawała w kuchni przyjemny zapach curry, wsypując saszetkę z przyprawami zdziwiłam się, że jest tej przyprawy naprawdę dużo. 
Do zupy można jeszcze dodać śmietany lub jogurtu ale ja  z tej opcji zrezygnowałam.     
  Zupka w smaku jest wyrazista, dominującym smakiem jest tutaj curry, jedząc ją nie czuje się takiej ciężkości jak przy grochówce. Jest naprawdę dobra jakościowo, jak za 5 zł to naprawdę się opłaca przyrządzić taki smaczny i szybki posiłek. Ciężko mi jest porównać czy może się konkurować ta zupa z wykonaniem mojej babci ponieważ u mnie w domu królowała pomidorowa.  
Poprzez spory asortyment myślę, że jeszcze nie raz będę testować produkty marki SYS. 
A wcześniej wspominanym minusem jest to, że zupka z soczewicy w naszym domu jest przeznaczona dla dwóch osób (ale tak zastanawiając się dłużej to raczej nie jest minus :)). 
Kto z Was Kochani próbował produktów firmy SYS ? 

Continue Reading

Bez kategorii

Przyjemne dni

By on 28 stycznia 2017
Witajcie kochani.
W ostatnich dwóch dniach bardzo mało czasu spędzaliśmy w domu.

Jednak w wolnej chwili będąc w domu zrobiłam mini pączusie twarogowe z niespodzianką, które były tak dobre, że zniknęły w ciągu jednego dnia. Przepis znalazłam w internecie ale troszkę go zmodyfikowałam.
Ogólnie cały czas gdy mas nie było w domu spędzaliśmy z naszymi przyjaciółmi którzy zjechali na weekend do miasta, dodatkow jeszcze przylecieli do Polski przyjaciele z zagranicy na urlop. Uwielbiam takie momenty kiedy jest okazja i możemy się spotkać. Kochani na dzisiaj kończę trzymajcie się cieplutko i

Continue Reading

Bez kategorii

Solno-cukrowy peeling marki Wellness&Beauty

By on 27 stycznia 2017
Każda z nas pragnie mieć piękną i gładką skórę, kolorowe magazyny jeszcze  bardziej te nasze pragnienia pobudzają. Jest wiele sposobów żeby osiągnąć zamierzony efekt, dzisiaj chciałam Wam przedstawić jeden z nich. Moim zdaniem jest to prawdziwą rakieta wśród produktów ścierających mowa tutaj o peelingu solno-cukrowym marki Wellness&Beauty 

Jest to marka dostępna wyłącznie w Rossmannie, za ten produkt zapłacimy 13,99 zł (w promocji uda nam się go kupić za ok. 9,99 zł) za 300 gram.
Wybrałam sobie wersję z olejkiem mango i kokosem (w kolorze żółtym) w sklepie są jeszcze dostępne „masło shea i olejek migdałowy, w kolorze beżowym”  oraz „sól morska i olej z pestek cytryny w kolorze zielonym”. 
Bardzo długo żyłam w błędnym przeświadczeniu, że peeling jest umieszczony w szklanym słoiczku/pojemniczku (całość dosyć ciężka, plastik naprawdę gruby). 
Dopiero po naprawdę dokładnym przypatrzeniu się dostrzegłam, że jest to dobrze imitujący szkło plastik, wieczko również jest plastikowe. 
Całe opakowanie peelingu bardzo eleganckie i stylowo wygląda.   
Zanim dostałam się do produktu musiałam przejść przez tak „kiepskie” w sumie bardziej ciężkie otwarcie w stylu zamknięcia na klips. Za pierwszym razem strzeliłam sobie zapięciem o palce, następne razy były mniej brutalne ale również oporne, w sumie zamknięcie też nie należy do najprzyjemniejszych (rozwiązać ten problem możemy na dwa sposoby,  peeling przekładamy do innego pojemniczka albo uczymy się w miarę bezpiecznie otwierać go).   
Skład wygląda następująco :
 Maris Sal, Ethylhexyl Stearate, Sucrose, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Seed Oil,  Caprylic/Capric Triglyceride, Parfum, Cocos Nucifera Fruit, Mangifera Indica Seed Oil, Tocopherol, CI 19140, Limonene, Citronellol
Niestety skład nie został przetłumaczony, niektóre sformułowania są mniej więcej dla mnie zrozumiałe (chyba, że je źle rozumiem), ale nie na tym rzecz polega żeby domyślać się składu.  
Po otwarciu wieczka od razu atakuje nozdrza przyjemny lekko słodkawy zapach (dla mnie jest on obłędny), przypominający troszkę zapach mango może miodu. 
Papka bardzo przyjemna w dotyku, dzięki zawartości olejku momentalnie natłuszcza skórę 
(tego olejku jest naprawdę dużo). 
Po naniesieniu na skórę peelingu czułam, że te drobinki solno-cukrowe walczą z moim martwym naskórkiem. Po całej aplikacji i spłukaniu produktu dostrzegłam różnicę, skóra była delikatniejsza, w dotyku bardzo przyjemna, miałam uczucie świeżości i pomimo zawartości soli moja skóra nie została podrażniona. 
Również warto wspomnieć , że na skórze powstała „tłusta/nawilżona” powłoka i  przez godzinę może dwie na ciele utrzymywał się przyjemny delikatny zapach, który mnie powala na kolana.  
 
Na doklejonej etykietce możemy przeczytać :
Działanie pielęgnacyjne – Poczuj się niebiańsko szczęśliwy – dzięki specjalnej mieszance pielęgnacyjnego oleju z pestek mango i orzecha kokosowego. Peeling zawierający drobne ziarenka cukru i wiórki kokosowe łagodnie, lecz dokładnie usuwa obumarłe fragmenty naskórka i poprawia mkirocyrkulację skóry. Skóra staję się wyczuwalnie miękka i gładka.
Peeling marki Wellness & Beauty podbił moje serce, z przyjemnością przetestuję inne produkty tej marki. Taka małą ciekawostką jest to, że peelingi tej marki w kolorze żółtym i beżowym mają bardzo wysoko ocenę (jest to ocena cztery i pół gwiazdki na pięć).
Co sądzicie o takim produkcie ?

Continue Reading