Bez kategorii

Wczoraj deszcz, dzisiaj deszcz, może jutro będzie słońce.

By on 28 lutego 2017
Witajcie Kochani 
Jak mogliście zauważyć prze dwa miesiące nowego roku mieliśmy cały czas większe bądź mniejsze problemy. Mniejsze problemy traktowałam jak coś co towarzyszy nam w życiu, wtedy też pomimo tych drobnych problemików nie zaniedbywałam bloga. Niestety gdy pojawiły się większe problemy moja głowa była nimi zajęta i nie mogłam tutaj pisać. Teraz właśnie jesteśmy w położeniu gdzie nasz problem powoli zbliża się do rozwiązania. Dlatego też proszę Was o uzbrojenie się w cierpliwość i czekanie na nowe posty. Mniej więcej podejrzewam, że przy dobrych wiatrach post powinien się pojawić w piątek maksymalnie w niedziele. Wybaczcie, ze dopiero po takim czasie Was informuje ale zupełnie wypadło mi to z głowy. Na dzisiaj będę kończyć, mam nadzieję, że dla Was ten rok jest bardziej łaskawszy.
 A ja mam nadzieję, że wreszcie zaświeci słońce nad naszymi głowami 🙂     

Continue Reading

Bez kategorii

Zakupy w KrainaHerbaty.pl – Urodzinowy prezent

By on 21 lutego 2017
Miesiąc temu z okazji zbliżających się urodzin Kotka zadałam mu coroczne pytanie (jaki prezent chce dostać na urodziny ?), po dłuższym zastanowieniu stwierdził, że przydał by mu się wypasiony zaparzacz do herbaty.  Okej jego wola, jego życzenie, co chce to będzie miał.
Niestety o zakupie prezentu zapomniałam i dopiero przypomniałam sobie gdy do tego dnia zostało tylko trzy dni. Zaparzacz zamówiłam na Allegro i momentalnie wpadł mi do głowy pomysł, że fajnie będzie jeśli do zaparzacza dodam dodatkowo kilka herbat. 
Wybór padł na internetowy sklep KrainaHerbaty.pl, do takiego wyboru przekonała mnie wysyłka darmowa od 30 zł (nie wiem czy chwilowa akcja czy na stałe ale u konkurencji za przesyłkę trzeba zapłacić minimum 10 zł), duży wybór (tak duży wybór herbat i nie tylko, że śmiało mogła bym w KrainieHerbaty zostawić fortunę) i bardzo obszerny opis każdej herbaty (opis, który czyta się jak bajkę, ponadto informacje o pochodzeniu danej herbaty i metodzie parzenia).  

Cała strona jest ładnie, estetycznie, czytelnie skomponowana.
Po prostu, tak w skrócie na dzień dobry KrainaHerbaty zalała mnie sporą ilością plusów 🙂
Podczas pierwszych zakupów kupiłam osiem herbat, w moim zestawieniu zabrakło herbat z kategorii owocowych (Kotek nie lubi ja oczywiście na odwrót ale to było jego święto), yerba mate (z tej kategorii zrezygnowałam z powodu nie wiedzy ale na pewno kiedyś tą niewiedzę zamienię w wiedzę i zakupię to co trzeba do yerba mate), specjalne, Oolong (nie chcący przegapiłam ta kategorię).
Zaczniemy od najpopularniejszej herbaty czyli czarnej z tej kategorii wybrałam China Yunnan FOP za 50 gram zapłaciłam 7,39 zł (jeszcze nie próbowałam ale przepięknie pachnie). 
Następną kategorią w której zaszalałam (kupiłam aż trzy herbaty) jest dział z herbatą zieloną. Pierwsza, która wpadła mi w oko jest skierowana na upalne dni i jest to Ceylon Green OPA,50 gram kosztuje  8,84 zł (zapach delikatniejszy, ledwo wyczuwalny, jeszcze nie próbowałam) 
Jest to herbata, której liście zbiera się pięć razy w roku i jest to Sencha Makato za 50 gram zapłaciłam 8,39 zł. Przyznam się, że tutaj zawiodłam się brakiem nalepki z informacjami dotyczącymi rodzaju herbaty, czasu i temperatury parzenia (jest to kolejna z herbat, której jeszcze nie zdążyłam spróbować, co do zapachu trochę przypomina mi zapach szczawiu). 
Ostatnia herbata z tej kategorii, którą wrzuciłam do koszyka to China Gunpowder, 50 gram kosztuje 6,89 zł. Bardzo słabo wyczuwalny zapach sianka tak samo jak poprzednie zielone siostry tej również jeszcze nie spróbowałam.  
Kolejne herbaciane kategorie to herbaty, które są dla mnie nowe i tak naprawdę byłam bardzo zaskoczona, że jest herbata żółta, po raz pierwszy słyszałam o herbacie (nie herbacie) typu Rooibos.
Pierwszą z herbat, którą chciałabym wymienić to herbata z kategorii biała i jest to Pai Mu Tan, 50 gram kosztuje 13,89 zł. Jest to herbata, którą jako pierwszą spróbowaliśmy i po zaparzeniu nie dość, że ładnie pachniała to jeszcze w smaku jest fantastyczna. Delikatna, przyjemna dla podniebienia i nie jest tutaj wyczuwalny smak goryczki. Idealnie smakuje bez żadnych wspomagaczy typu cukier itp.
 
Kolejną uczestniczką jest herbata czerwona Pu-Erh Tropikalny za 50 gram zapłacimy 9,19 zł. Jest to herbata z dodatkiem skórki cytrynowej i płatków nagietka. Żałuję, że nie możecie poczuć jak ona pachnie, pachnienie tak oszałamiająco i intensywnie, że aż ma się ochotę ją zjeść. Niestety również i tej herbatki jeszcze nie spróbowaliśmy.   
Herbata żółta Yellow Huang Xiao Tea za 50 gram zapłacimy 15,89 zł Ta herbata była dla mnie dużym zaskoczeniem żółta herbata (kiedyś może coś tam słyszałam ale nigdy nie widziałam). Jeszcze jak później przeczytałam że można ją zaparzyć trzykrotnie to się mocno zdziwiłam (ale na pewno ten fakt sprawdzę).   

Nadszedł czas na ostatnią herbatę o której nie miałam bladego pojęcia jest to Greenbosh (Rooibos Zielony) i kosztuje 8,19 zł. Herbatę można pić na zimno i na gorąco dzięki zawartości żelaza herbata może być fajnym kompanem dla osób w ciąży i z niedoborem żelaza.      

Tak jeszcze na koniec chciałam wspomnieć o przepysznej dołączonej próbce herbaty Earl Grey Niebieski Kwiat, smak tak mi przypadł do gustu, że gdy tylko zmniejszymy troszkę nasze zapasy herbaty na pewną ją kupimy. Ta herbata jest fajną alternatywą dla zwykłego nudnego Earl Greya.
Warto wspomnieć, że w sklepie KrainaHerbaty każdy kto lubi herbatę czy to herbaciany laik czy to herbaciany smakosz znajdzie coś dla siebie. Ponadto dzięki zamieszczonym opisom pomimo, że jestem herbacianym laikiem nie czułam się niedoinformowana.
Tak jeszcze wracając do czasu oczekiwania na przesyłkę, przyszła ona w dniu urodzin. O każdej zmianie statusu byłam informowana na bieżąco poprzez mejla. Z zakupów tutaj naprawdę jestem zadowolona 🙂 Która z herbat Was najbardziej zaciekawiła ?

Continue Reading

Bez kategorii

Kuchnia Polska według Pawła Małeckiego – Książka Lidla

By on 17 lutego 2017
Jeszcze w tamtym roku jakoś w grudniu może listopadzie sklep Lidl  zorganizował akcję gdzie za robienie zakupów (minimum za 50 zł ) otrzymywaliśmy naklejki , które po uzbieraniu kompletu mogliśmy wymienić na książki kucharskie. Jeden komplet to sześć naklejek, czyli sumując to na zakupy musieliśmy wydać minimum 300 zł aby otrzymać książę. Jak dla mnie akcja bardzo fajna pomimo tego, że kilka razy trzeba się wybrać na małe zakupki lub raz na ogromne sądzę.

Książka Kuchnia Polska według Pawła Małeckiego była dostępna w akcji  „Polska kuchnia naszych czasów” oprócz tej słodkiej wersji można było jeszcze wybrać sobie wersję słoną skomponowaną według Karola Okrasy.  Na pierwszy rzut oka przyznaję, że książka jest bardzo dobra jakościowo, papier jest porządny a okładka twarda. W książce znajdziemy przepisy dla „kucharzy” w różnym stopniu zaawansowania  i tak „Sernik Krakowski” dostał poziom trudności trudny a „Ciasteczka bakaliowe” poziom trudności łatwy.

Książka ma 272 strony podzielone na jedenaście kategorii. Spis treści jest czytelny i łatwo jest znaleźć dany przepis. Oprócz przepisów samego mistrza Pawła Małeckiego książce znajduje się kilka gościnnych przepisów. Piękne zdjęcia, które znajdują się w środku nie tylko nakręcają do pracy ale i wywołują wodospad cieknącej ślinki 🙂

Myślę, że w niedługim czasie spróbuje coś przyrządzić i sprawdzić czy coś dobrego mi wyjdzie 🙂  
Wszystko ładnie pięknie ale muszę jeszcze o jednym fakcie wspomnieć.
Lidl otrzymuje ode mnie minusa, już Wam opowiadam czemu. 
Jak uzbierałam naklejki na dwie książki okazało się, że już w sklepie ich nie ma i pani kasjerka dając mi do reki kopertę powiedziała, żebym wysłała te naklejki na adres umieszczony na kopercie i książki przyjdą do mnie pocztą. Wszystko zrobiłam tak jak mi powiedziano ale po dość długim czasie (około miesiąc) nic nie otrzymałam. 23 stycznia napisałam mejla o zaistniałej sprawie i następnego dnia  dostałam odpowiedź zwrotną, że moja sprawa zostanie rozpatrzona i dostanę jakąkolwiek odpowiedź.  Grzecznie czekałam na kolejną wiadomość, gdy 10 stycznia przyszła do mnie właśnie ta książka (Kuchnia Polska według Pawła Małeckiego). Lekko zdezorientowana nadal bez jednej książki i odpowiedzi poczekałam do 14 lutego i znowu wysłałam mejla na chwile obecną znowu odpowiedzi nie ma. Mam nadzieję, że w niedługim czasie dostanę na mejla jakąkolwiek wiadomość zwrotną.  Co  Wy sądzicie o tej sytuacji ? Jak się coś zmieni w tej sytuacji dam Wam znać trzymajcie się cieplutko i do usłyszenia 🙂   

Continue Reading

Bez kategorii

Nagła przerwa

By on 15 lutego 2017
Witajcie Kochani 🙂
Jak Wam minął 14 luty ?
U nas było tak jak zawsze czyli miłość przez 365 dni w roku.
Ponadto nie wiem czy już Wam o tym mówiłam ale sprzedaliśmy nasz samochód wypadkowy. 
Pomimo, że troszkę było szkoda go sprzedawać to już po sprzedaży poczuliśmy wielką ulgę. że nasz mały „problem” zniknął. 
Od kilku dni  i przez kilka dni nie będzie mnie tutaj ponieważ muszę wyjechać.
Wrócę w piątek i wtedy również pojawi się post. nie pojawiam się tutaj przez kilka  nie pojawiam a tymczasem żeby wywołać uśmiech na waszej twarzy mam dla Was zdjęcie bułki z pieczarkami kupionej w osiedlowym sklepie za 2,50 zł 
Jedząc ja byłam zażenowana, że 3/4 bułki to ciasto a farsz nawet nie jest równo rozłożony (w sumie nie wiem czy śmiać się czy płakać). 
Teraz się przyznać kto po tym zdjęciu chociaż się troszkę uśmiechnął ? 🙂
Goni mnie czas więc kończę na dzisiaj trzymajcie się cieplutko 🙂

Continue Reading

Bez kategorii

Spray do ciała z serii Tutti Frutti – Farmona

By on 10 lutego 2017
Oszałamiająca radość życia! Tak pachnie szczęście!

Słoneczna brzoskwinia, uprawiana od 4000 lat, uznawana jest  w Japonii za znak długowieczności, młodości i szczęścia. Jej słodki uwodzicielski aromat wypełni radością na cały dzień. 

Eksplozja odżywiania z owocową nutą! Spray do ciała o delikatnej formule to wygodna aplikacja i nowoczesna forma pielęgnacji. Doskonale i szybko się wchłania, pozostawiając uczucie odświeżenia oraz na długo otula zniewalającym zapachem, który przepełnia szczęściem i wyzwala oszałamiającą radość życia. Dodatkowo składniki aktywne dbają o kondycje skóry: ekstrakt z owoców noni – rewitalizacje i nawilża, proteiny mleczne – odżywiają i silnie nawilżają,  poprawiając elastyczność, a kompleks nawilżający – pozostawia ciało jedwabiście gładkie i miękkie w dotyku.

Po takim opisie ciężko się oprzeć, ja w tej kwestii poległam. Dlatego zapraszam Was na recenzję produktu z firmy Farmona z linii Tutti Frutti.
    Bardzo fajne jest to, że w Biedronce jest coraz więcej firmowych kosmetyków w cenie niższej niż w drogerii. Tak też było ze sprayem do ciała o zapachu słodkiej brzoskwini (Tutti Frutti) został kupiony w Biedronce za 8,99 zł za 200 ml.

Zdaje mi się, że spray już postał jakiś czas na półce sklepowej ponieważ była tylko jedna sztuka.
 Ale patrząc na stronie dowiedziałam się, że w ofercie Farmona jest jeszcze jeden podobny ale zupełnie inny produkt.

Skład jest inny, również niektóre hasła ale grafika w obu produktach jest identyczna (tzn. brzoskwinie mango). Nie wiem czy to błąd czy odświeżona wersja (nie wiem).

Skład naszej słodkiej brzoskwinki wygląda następująco :

Aqua (Water), Polysorbate 20, Aloe BarbadensisLeaf Juice, Glycerin, Phenoxyethanol, Milk Lipids, Ceramide 3, Rosmarinus Officinails (Rosemary) Leaf Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Propylene Glycol, Morinda Citrifolia (Noni) Fruit Extract, PEG-7 Gryceryl Cocoate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Triethanolamine, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylptopional, Limonene, Linalool, Cl 19140. Cl 16255.

Po aplikacji mogę stwierdzić, że produkt  jest lekko oleisty ponadto po nałożeniu w przeciągu kilku chwil się wchłania (na ubraniach nie pozostawia śladu). Skóra po jest delikatnie delikatniejsza i milsza w dotyku.

 Żeby pokryć całą rękę potrzebuję około trzech psików, patrząc jak po dwóch aplikacjach ubyło centymetr sprayu (preparat był nakładany na ręce i dekolt) zdaje mi się, że ten produkt jest mało wydajny.  Ten drobny minus rekompensuje nam fantastyczny zapach (słodki, świeży, owocowy), który na skórze utrzymuje się około trzech godzin.
Bardzo fajną opcją jest psiknąć się nim po kąpieli na dobranoc, dzięki delikatnie otulającemu mnie  zapachu brzoskwinki czułam się odprężona, zrelaksowana i odświeżona.
Przez to, że spray daje uczucie odświeżania idealnie sprawdzi się na lato.
Moje serce zostało podbite a czy ktoś z Was ma w domu ten spray ?
Jeśli jest coś co byście chcieli przeczytać w następnym poście to czekam na wasze propozycje w komentarzach.  Trzymajcie się cieplutko i do usłyszenia 🙂

Continue Reading