Bez kategorii

Perełki z secondhandu

By on 31 marca 2017
Gdy byłam młodsza  wraz z siostrą raz na jakiś czas chodziliśmy z mama do secondhandu. Żebyśmy zbytnio nie przeszkadzały tekstami w stylu „mamo długo jeszcze?” Rodzicielka chcąc nas zająć pozwalała nam w koszu z dziecięcą odzieżą szukać ubranek dla lalek (zawsze z tej naszej sterty dziecięcych ubranek kupowała nam jedno czy też dwa ubranka :)).

 Po kilku latach nadal zaglądałam do lumpeksów tylko dział z ubrankami dziecięcymi zamieniłam na ubrania dla mnie. Nie było to tak często jak dzisiaj no ale moja miłość do używanych ubrań rosła. Tak rosła i rosła aż stworzyła ze mnie lumpeksowego maniaka. Moich 3/4 ubrań jest właśnie z lumpeksu i jestem z tego powodu naprawdę dumna. W moim mieście jest kilka mniej i bardziej fajnych secondhandów. W jednych ceny są kosmiczne bardzo zbliżone do cen sklepowych w innych (trzech) w najtańszym dniu rzeczy można kupić za 1 zł i 2 zł.  Do dnia dzisiejszego dostrzegam w tej formie zakupów same plusy. 
Myślę, że każdy powinien przynajmniej raz w życiu wybrać się do takiego miejsca. 
Znam kilka osób, które na początku w ogóle nie potrafiły się odnaleźć w lumpie (nie potrafiły szukać, brakowało im cierpliwości). 
Teraz te osoby po kilku wyjściach ze mną stały się wielkimi fanatykami lumpeksowych zakupów 🙂  
Żeby uwiarygodnić swoje słowa mam dla Was kilka naprawdę fajnych szmatek kupionych w lutym (przynajmniej dla mnie fajnych :D).  
Na początek przedstawiam Wam bluzeczkę na krótki rękawek sięgającą do siedzenia. Bardzo mi się w niej podoba faktura materiału i wzór. Koszulkę firmy boohoo kupiłam ją za 1 zł.  
Następna jest różowa bluzeczka koronkowa firmy Atmosphere, kupiłam ją za 1 zł.

Kolejna szmatka to obcisła sukienka z golfem, zakochałam się w tym wzorze. Sukienka kosztowała 2 zł i jest marki Glamour Babe.
W tej bluzie zakochałam się od samego początku. Pierwszy raz zobaczyłam ją na lumpie gdzie kosztowała 38 zł (jak dla mnie za drogo i jej nie wzięłam). Następnym razem spotkałam ją ponownie w innym lumpie i tam kosztowała 6 zł. 
No i na koniec piżamowy akcent czyli piżama/dres jednoczęściowa/y. Na polarku jest fajny zimowy akcent i do tego te futerko. Wyglądam w tym jak zimowa księżniczka 😊. Dresik marki M&S SLEEP kosztował mnie 6 zł 
 Na dzisiaj to już tyle czy chcecie kolejne takie posty ?
 Czy udało Wam się kiedyś coś ciekawego upolować ?

Continue Reading

Bez kategorii

Suszona wołowina czyli zakupy na Allegro

By on 29 marca 2017
Dosyć dawno na blogu pojawiło się kilka postów, które opisywały zakupy w danym sklepie (klikając w klik zostaniesz przekierowana na jeden z tych postów). Bardzo lubiłam tą serię i sądzę, że dzięki niej mogliśmy uchronić się przed kiepskimi sklepami (w sumie nie pamiętam czemu zaprzestałam z tą serią). Zawsze do tej serii wybierałam sklepy internetowe ale ostatnio stwierdziłam, że sprzedawcy na allegro też przecież mają swoje „stoiska”. Również tutaj zdarzają się dobrzy jak i źli sprzedawcy. Dlatego też dzisiaj mam dla Was post związany z zakupami na Allegro od sprzedawcy goldsnacks. Sprzedawca w asortymencie ma tylko suszoną wołowinę.

Przesyłka przyszła do mnie bardzo szybko. Była dobrze zapakowana  a wołowina przyszła do mnie w idealnym stanie. Opisy na aukcjach są bardzo fajnie napisane. Kolejnym dużym plusem jest kilka różnych opcji dostawy w całkiem dobrych cenach.
Ten sprzedawca jest naprawdę wart polecenia jeśli macie ochotę kupić wołowinę. 
 Co sądzicie o tym żeby ta seria powróciła ?
Na dzisiaj to już tyle, recenzja tej przekąski pojawi się niebawem na blogu.

Continue Reading

Bez kategorii

Radioodtwarzacz BLAUPUNKT PP5BR czyli fajna alternatywa na lato

By on 28 marca 2017
Czas ciągłego siedzenia na dworze zbliża się wielkimi krokami…

 Będzie to czas spędzania w ogródkach,  przed domem popijając kawkę, będziemy wybierać się na plaże,  pogoda będzie zachęcała do wszelkich form spędzania czasu na dworze.
Żeby jeszcze bardziej umilić ten czas, możemy załączyć sobie jakąś muzykę.
Gdy mamy prąd to wtedy sprawa jest łatwa niestety gdy jesteście w podobnej sytuacji jak my (brak czasu na podłączenie prądu na działce, lenistwo w przeciąganiu przedłużacza z domu) to trzeba sobie radzić inaczej.  Oczywiście ktoś z Was może stwierdzić, że po co radio skoro telefon nam go może zastąpić. W jakiś sposób mogę się zgodzić z tym stwierdzeniem ale zawsze biorę jeszcze pod uwagę a co będzie gdy telefon padnie od słuchania muzyki a coś się nam stanie.  Dlatego też dzisiaj chciałam Wam przedstawić radio firmy Blaupunkt, które idealnie sprawdzi się w domu jak i na dworze.

Wspomniane radio zostało zakupione  chwilę przed świętami i jego test trwa do dziś 🙂
My je kupiliśmy w stacjonarnym sklepie Neonet, wtedy zapłaciliśmy za nie ok. 110 zł, natomiast na chwile obecną widziałam te radio w jakimś sklepie internetowym za 93 zł.
Od samego początku bardzo mi się podobał wygląd radia (ni to retro ni to drewno, ale jak dla mnie jest śliczne:)).

Radioodtwarzacz z technicznej strony wygląda tak :
Radio FM z pamięcią 60 stacji
Odtwarzacz MP3 USB/SD (do 32GB)
Wejście minijack AUX-IN
Wyjście słuchawkowe
Czerwony wyświetlacz LED
Moc wyjściowa: 2 x 1,5W RMS
Antena teleskopowa
Zasilanie bateryjne: akumulator BL-5C (3,7V 600mAh)
Zasilacz sieciowy 5V/1A(micro USB)
Czas pracy na baterii: 3-4 godziny / Czas ładowania: 4-6 godzin
Pilot bezprzewodowy
Wymiary: 180 (szer.) x 80 (wys.) x 100(gł.) mm
Waga: 0,72kg
EAN: 5901750500268
w pudełeczku oprócz samego radia znalazła się oczywiście instrukcja obsługi, pilot i kabelki (ładowarka i kabelek do podłączenia np. telefonu). Wszystkie z osobna było zapakowane w folię i styropian, więc podczas transportu ze sklepu do domu nic się nie ruszyło. Do pilota nie była dołączona bateria.
 
Sam pilocik jest poręczny a działanie przycisków jest wyjaśnione w instrukcji. 
Niestety tutaj się pojawia pierwszy malutki minusik tzn. żeby np. przełączyć stację musimy pilot skierować na radio inaczej nie zadziała. 
Co do głośności samego radia muszę przyznać, że jak na tak mały sprzęt jest ona bardzo dobry.
Wszystko słychać wyraźnie i przy głośniejszym słuchaniu nic nie trzeszczy.
 
Jak już wcześniej wspomniałam radio jest bardzo urocze i dosyć małe. Myślę, że bez problemu zmieści się w większej torbie. Rozmiarem mniej więcej przypomina cukier i jest lżejszy od kilograma cukru bo waży tylko 720 g. Konstrukcja wydaje się być solidna, radio było kilka razy już poza domem  i nie ma żadnych uszkodzeń 🙂
Naprawdę jestem bardzo zadowolona z tego zakupu i wiem, że jeszcze nie raz spędzimy wspólnie czas nie tylko w domu. Co do długości grania to różni się ona sporo od tego co jest napisane w specyfikacji. Ponieważ na ładowaniu przez całą noc radio gra ok. 24 godzin (więc to naprawdę duży plus). Kolejnym miłym zaskoczeniem jest to, że oprócz tego, że możemy słuchać radia to również możemy podłączyć sobie pendrive, kartę SD (jak dla mnie jest to kolejny duży plus).
Co do stacji u nas w naszej miejscowości przy dobrych wiatrach łapie ich z 6 🙂 Natomiast przy kiepskich wiatrach na sto procent zagra nam RMFGold .
Cą sądzicie o takim „sprzęcie” ?
Moim zdaniem Blaupunkt wydał na świat bardzo fajny i dobry sprzęcik 🙂
Trzymajcie się cieplutko i do następnego 🙂

Continue Reading

Bez kategorii

Matowa pomadka w płynie – Makeup Revolution Salvation Velvet Lip Laquer

By on 24 marca 2017
Dość długo zastanawiałam się czy powinnam pisać post o tym produkcie. 
Ogólnie  nie mam problemu żeby wyrażać swoją opinie na różne tematy. Mój problem zaczyna się gdy o jakimś temacie mam małą wiedzę w tym przypadku jest to wiedza na temat kolorowych kosmetyków do ust. Na chłopski rozum skoro nie mam wiedzy na ten temat to nie powinnam pisać o  płynnej pomadce. Niestety tak zawiodłam się, że stwierdziłam, że muszę coś w tym temacie napisać. Zanim do mojej oceny przejdę chamiałabym Wam powiedzieć, że przed tym postem troszkę się dokształciłam czytając różne artykuły w sieci oraz porozmawiałam z moją przyjaciółką na temat tej pomadki, która na makijażu zna się bardzo dobrze. 
Okej najważniejsze informacje przekazane to teraz zaczynamy.

Matową płynną pomadkę marki Makeup Revolution kupiłam  w drogerii ok. pół roku temu (pomyślałam sobie: dobra dziewczyno kup sobie coś do makijażu i zacznij wreszcie się malować :)) wtedy kosztowała mniej więcej 19 zł za 2 ml. Wtedy ta cena była jedną z niższych wśród produktów tego rodzaju. Kolor, który sobie wybrałam to „KEEP CRYING FOR YOU” cała paleta Velvet Lip Laquer ma siedem kolorów.
Po powrocie do domku od razu postanowiłam przetestować mój zakup, nałożyłam produkt na usta i   czekam aż wyschnie. Tutaj przeżyłam pierwsze rozczarowanie, pomadka naprawdę wolno schła. 
 Gdy już zdawało mi się, że kosmetyk już zastygł na moich ustach stwierdziłam, że zacisnę kilka razy usta. To był błąd, kolejne rozczarowanie przeżyłam gdy zobaczyłam, że pomadka skleja się i odchodzi płatami.  
 
Pomyślałam sobie , że pewnie coś źle zrobiłam taki produkt Ty pierwszy raz go nakładasz spróbuj jeszcze raz . Tych prób miałam naprawdę dużo, naprawdę długo walczyłam, żeby ten produkt wyszedł obronną ręką. Były różne kombinacje najpierw balsam, innym razem peeling, jeszcze innym razem znowu na sucho. Za każdym razem efekt był podobny.  
Gdyby jeszcze tego było mało to aplikator jest nieprzyjemny w dotyku, ciężko nim obrysować usta a pomadka przypomina w zapachu farby.  Zanim jeszcze spisałam ten produkt na straty próbowałam go obronić tym, że być może kupiłam go po terminie czy coś podobnego. Niestety nie tylko ja oceniłam tak źle ten produkt. Dawno tak źle nie wydałam pieniędzy.  
Ktoś z Was używał pomadki Makeup Revolution Salvation Velvet Lip Laquer ?
Co o niej sądzicie ?

Continue Reading

Bez kategorii

Pizza na szybko + przepis na sos do pizzy

By on 17 marca 2017
Gdy znudzi nam się pizza zamawiana przez telefon a nie chcę nam się robić jej od podstaw samemu. 
To przychodzę do Was  z propozycją przyrządzenia szybkiej pizzy w domu. 

Cały sekret jej szybkości polega na tym, że nie musimy czekać aż ciasto nam urośnie. 
Wystarczy tylko w sklepie spożywczym zakupić spody do pizzy (w większości sklepów są one dostępne). Kiedy z głowy mamy już podkład czas zająć się dodatkami i tutaj w zależności od predyspozycji i zawartości lodówki dodajecie  wybrane składniki do waszej pizzy. 
My tutaj z Kotkiem podzieliliśmy się na dwa obozy. 
Kotek do swojej wersji dodał : dużo cebuli dużo papryczek jalapeno (biedny tak się zgrzał podczas jedzenia :)), salami, dużo pieczarek i ser . Moja Pizza nieco się różniła bo w niej można było znaleźć: z trzy obrączki cebuli, dużo ogórków a’la sałatka szwedzka, pieczarki i ser.
Oczywiście zanim położymy składniki na spodzie trzeba przygotować sos. 
Sos, który robię od zawsze możemy zrobić na dwa sposoby : 
Na szybko, tutaj będziemy potrzebować :
* 400 g puszkę pomidorów 
* czosnek (ilość zależy od predyspozycji, u nas były to dwa ząbki czosnku) 
*szczypta cukru
* szczypta soli szczypta pieprzu
*przyprawa zioła włoskie lub suszony majeranek i suszona bazylia (przyprawy sypiemy na oko)
Wszystkie nasze składniki wrzucamy do miseczki i blendujemy na gładką masę. Jeśli chcemy sos zrobić na szybko  to w tym momencie już możemy go nakładać na spód. Trzeba zaznaczyć, że przez nadmiar wody w pomidorach pizza jest mokrzejsza.  Osobiście tą wersję używam gdy sama wyrabiam ciasto,
   
W wolnej wersji składniki są te same, również wszystko trzeba zblendować. Nasza dodatkowa praca zaczyna się po wymieszaniu składników. Całość przenosimy do garnka i gotujemy do momentu aż wyparuje nam woda a sos zrobi się gęsty (na zdjęciu wyżej jest prawie idealnie odparowany sos, niestety nachodziła nas taka wielka ochot na nią, że nie było co czekać). Czas jest zależny od zawartości wody w pomidorach. Sos podczas gotowania otula naszą kuchnię fantastycznym zapachem ziół i czosnku. 
Gdy złożymy naszą pizze wkładamy ją do piekarnika na 180 stopni (ponieważ nasz piekarnik działa jak chcę i grzeje jak chce nie potrafię Wam określić ile czasu pizza powinna w nim siedzieć, my to już po węchu poznajemy kiedy jest gotowa :))       
Kto z Was lubi robić pizze w domu ?
Macie jakieś swoje sprawdzone przepisy na sos do pizzy ?

Continue Reading