Bez kategorii

Wyniki konkursu urodzinowego

By on 30 czerwca 2017
Witajcie Kochani 🙂
Nadszedł wreszcie czas na ogłoszenie wyników konkursu.
Zanim ogłoszę kto wygrał zestaw kosmetyków chciałam sobie chwilkę pogadać 🙂

Przyznam się, że nie spodziewałam się, że tyle osób weźmie udział w konkursie.
Na pytanie konkursowe odpowiedziało 20 osób, bardzo cieszyło mnie każde zgłoszenie.
Muszę przyznać, że niektóre odpowiedzi mnie mocno zaskoczyły.
Wybór był bardzo ciężki i długo zastanawialiśmy się kto ma wygrać.
Zanim powiem kto wygrał chciałam Wam wszystkim podziękować za udział w konkursie 🙂
Oczywiście mam nadzieję, że następnym razem będzie Was jeszcze więcej.
Pamiętajcie, że już niebawem rusza kolejny konkurs, więc zaglądajcie tutaj 🙂
Czas poznać zwycięski komentarz 🙂
Według mnie powinnaś napisać o potrawach, które są hmm dziwne w pewien sposób, albo wyjątkowe. Jak na przykład deser kropla wody, który wygląda po prostu cudownie, albo hamburger gdzie zamiast bułki jest chiński makaron. Jest pełno takich potraw, ale czasem trudno je znaleźć w jednym miejscu. Dodatkowo jest to temat dość ciekawy, w końcu każdy z nas lubi jeść 😀
Kurczę do tej pory nie wiedziałam o takich ciekawych potrawach 🙂
Tan komentarz nie dość, że poszerzył moją wiedzę to jeszcze na tyle zaciekawił, że za jakiś czas spróbuje przyrządzić taką kroplę 🙂 Nadio gratuluję zwycięstwa i proszę o wysłanie na mejla adresu gdzie mam wysłać tę nagrodę. Pamiętaj, że na Twoją odpowiedź czekam 7 dni, jeśli się nie zgłosisz będę musiała nową osobę wybrać 🙂
Z biegiem czasu postaram się wszystkie wasze pomysły przetworzyć na ciekawe posty 🙂
Ale to wszystko w swoim czasie, a że czasu mam teraz bardzo mało może się to przeciągnąć 🙂

Continue Reading

Bez kategorii

Wielki miszmasz czyli koniec konkursu i inne informacje

By on 26 czerwca 2017
Witajcie Kochani
Dzisiaj mam dla Was post , który będzie plątaniną wielu informacji.
Raz na jakiś czas nachodzi taki moment, gdzie tych mini wiadomości jest strasznie dużo. 
Mogłabym je podać w kilku krótkich postach,  ale zdaje mi się, że taka forma przekazu nie do końca by się sprawdziła. Dlatego czas zacząć wielki miszmasz.

Po pierwsze i najważniejsze wczoraj dobiegł końca konkurs urodzinowy. Powiem Wam szczerze, że ten czas strasznie szybko zleciał. Dzisiaj siedząc przy śniadaniu chciałam udostępnić informację, że konkurs kończy się za kilka dni. Patrzę w kalendarz a konkurs się wczoraj skończył a mi uciekło kilka dni 🙂 Co do konkursu to dziękuję Wam wszystkim serdecznie za udział i na dniach zwołam moje jury i wybierzemy zwyciężczynię 🙂

Tematów konkursów jeszcze nie kończę, bo z okazji lata zamierzam jeszcze wystartować z dwoma konkursami. W planach jest, że pierwszy z tych konkursów ruszy w środku lipca. Dokładnej daty jeszcze nie ustaliłam ale warto zerkać tutaj czasami 🙂 Co do drugiego wakacyjnego konkursu zastanawiam się kiedy z nim wystartować czy na koniec wakacji czy może na początek sierpnia. 
Co Wy na te konkursowe informacje ? Z jakiej kategorii powinna być nagroda (książka, kosmetyk, coś słodkie, coś z rękodzieła, zabawka, jakiś zdrowy zestaw, czy jakiś miszmasz)?  
Czerwiec powoli się kończy a my mamy na chwilę obecną aż dwa wyjazdy. Jutro jedziemy do Warszawy odwiedzić rodzinę i załatwić kilka spraw. Pojutrze wracamy i już w czwartek wybieramy się do Łodzi i tam zostajemy najprawdopodobniej do pierwszego. Przez te wyjazdy sfera blogowa może troszkę kuleć, oczywiście będę robiła wszystko co w mojej mocy, żeby tak nie było. 
Dlatego Kochani bądźcie przygotowani na lawinę starych wpisów 🙂 
Ostatnia informacja jest taka, że w Biedronce pojawiły się bardzo modne w tym roku materace zwierzęta tj. kaczka, flaming i łabędź.  Ja nie mogłam się powstrzymać i kupiłam wielką żółtą kaczuchę 🙂 Każdy z wymienionych zwierzaków kosztuje 80 zł. Jest to cena moim zdaniem naprawdę dobra, ponieważ na stronach internetowych kosztują one ok. 150 zł wzwyż.
 Rozmiar materaca to 2,21 x 2,21 x 1,09 m, patrząc na wymiary nie mogę sobie wyobrazić jaka ona będzie duża. Zapomniałam dodać, że te materace są firmy Intex więc wydaje mi się, że jakość będzie dobra. Jak wreszcie ją napompuje i wypróbuje to na pewno dam Wam znać. Zdjęcie wzięte ze strony Biedronki.
Tak na koniec bardzo mocno wakacyjne pytanie do Was: co sądzicie o takim kostiumie kąpielowym? 😀
Jak dla mnie ten kostium jest bardzo mocno hardcorowy i szczerze, może raz dla śmiechu bym go przyodziała ale nic więcej 🙂 Zdjęcie zostało wzięte z tej strony belovedshirts.

Continue Reading

Bez kategorii

Kokosowy baton Bongo

By on 25 czerwca 2017
Nie jest to wielką tajemnicą, że bardzo lubię produkt o smaku lub zapachu kokosa. Żele pod prysznic, odżywki czy mgiełki to w sumie standard, do którego wracam regularnie. Z kokosowych wyrobów do jedzenia to kocham kokosanki, ciasteczka z wiórkami kokosowymi oraz batony. Najbardziej znanym kokosowym batonem jest Bounty, ale o tym nie będzie ten post. Szczerze do tej pory nie próbowałam jeszcze żadnych słonych dań z dodatkiem kokosa, możliwe, że kiedyś się to zmieni.
Na chwilę obecną mogę się określić słodyczowym potworem.  
Baton Bongo, którego niedawno odkryłam, został kupiony w sklepie monopolowym.
Sam produkt można określić mianem ciężko dostępnego, ponieważ oprócz wcześniej wspomnianego sklepu nigdzie indziej go nie wiedziałam (doszły mnie słuchy, że sklep Piotr i Paweł ma je jeszcze w swoim asortymencie).

Batony Bongo 40 gramowe kosztują 3 zł i są dostępne w dwóch smakach: kokos z bananem i kokos.

Na etykiecie jest napisane, że produkt jest bezglutenowy, wczytując się dalej w skład znajdziemy dodatkowo taką informację (gluten<20 mg/kg). Nie znam się na temacie diety bezglutenowej ale jestem bardzo ciekawa czy taka zawartość glutenu może zaszkodzić osobie, która nie może go przyjmować…
Skład batona kokosowego wygląda tak: 
kremówki (cukier, woda, glukoza), polewa z mlecznej czekolady 20% [cukier, całkowicie utwardzony tłuszcz z ziaren palmowych, serwatka w proszku 12%, masa kakaowa, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, odtłuszczone mleko w proszku 1,7%, emulgator: lecytyna sojowa, ekstrakt z wanilii], kokos 17%, mleko w proszku, tłuszcz palmowy, cukier, syrop glukozowy, stabilizator: inwertaza. 

 Skład batona kokosowego z bananem wygląda tak: 
kremówki (cukier, woda, glukoza), polewa z mlecznej czekolady 20% [cukier, całkowicie utwardzony tłuszcz z ziaren palmowych, serwatka w proszku 12%, masa kakaowa, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, odtłuszczone mleko w proszku 1,7%, emulgator: lecytyna sojowa, ekstrakt z wanilii], kokos 16%, mleko w proszku, tłuszcz palmowy, banan 3% (sacharoza, fruktoza, suszone banany 10%, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, naturalny aromat), cukier, syrop glukozowy, aromat bananowy, stabilizator: inwertaza. 

Muszę przyznać, że obie propozycje przypadły mi do gustu. Muszę przyznać, że pod koniec obie wersję robią się troszkę za słodkie. Kokosowa wersja była dla mnie standardowa i po prostu mi smakowała. Natomiast wersja z bananem skradła moje serce, na przyszłość do tej wersji na pewno powrócę. Szkoda, że dostępność jest taka kiepska no ale może z biegiem czasu się coś się zmieni.
Co sądzicie o takich batonach ?
Którą wersja mogłaby podbić wasze serce ?

Continue Reading

Bez kategorii

ShinyBox 5 Urodziny – Oceniam zawartość

By on 23 czerwca 2017
Ostatniego boxa zamawiałam dokładnie dziewięć miesięcy temu, Do tej pory jeszcze kilkanaście kosmetyków ze starych zamówień czeka na przetestowanie, pomimo takiej kolejki postanowiłam zamówić kolejne pudełka. W sumie dwa, ale to wszystko było spowodowane zachęcającymi okazjami.
Dzisiejszy box został kupiony w shiny zestawie (kosztował 69 zł + przesyłka) jedno pudełko wzięła szwagierka, drugie przypadło mi.

Urodzinowy box był dostępny w trzech wersjach tj. standardowa wersja, wersja VIP (są jeszcze dostępne), wersja XXL (została wysprzedana). W zamówionym zestawie przypadła mi wersja standardowa. Tak jak zawsze, tak i dzisiaj sprawdzę termin przydatności każdego z kosmetyków oraz zobaczę jak wyglądają ceny w różnych miejscach. Oczywiście na koniec powiem Wam czy cieszę się z urodzinowego zamówienia.


Niestandardowo zaczniemy od terminów przydatności. Szczerze jestem ciekawa czy coś się w tym temacie się zmieniło. Ponieważ swego czasu trafiło mi się kilka kosmetyków, w których termin nieubłaganie zbliżał się do końca.
MINCER PHARMA-termin przydatności do 02.2019 r.
SMART GIRLS GET MORE-tutaj też nic nie znalazłam.
HELLO SLIM-termin przydatności do 06.2018 r.
SHEFOOT-termin przydatności 05.2020 r.
EFEKTIMA-termin przydatności do 12.2017 r.
KNEIPP-tutaj tylko znalazłam numer partii.
TRIND-na spodzie kolejny numer.
NIVELAZIONE-termin przydatności do 12.2019 r.
SCHWARZKOPF-termin przydatności do 03.2020 r.
KUESHI-w obu produktach tej firmy nie znalazłam daty przydatności.
Na dziesięć kosmetyków cztery są wielką niewiadomą, a jeden ma sześć miesięcy żywotności.
Przy tym produkcie nie ma co narzekać, bo jest to produkt na raz i przez to łatwo go zużyć.

Sprawę terminów mamy już wyjaśnioną teraz śmiało możemy przejść do drugiej części, czyli do cen. Dla przypomnienia powiem, że do każdego boxa dołączona jest kartka ze spisem i cenami kosmetyków, to będzie nasza baza. Dodatkowo sprawdzę jak ceny tych kosmetyków wyglądają na Allegro (A), Ceneo (C) oraz w sklepie firmowym (SF). Dzięki takiemu porównaniu dowiemy się, czy ceny z listy nie są zawyżone i czy zakup urodzinowego pudełka się opłacał.

MINCER PHARMA Vitacinfusion N° 626 – Koncentrat do dłoni przeciw przebarwieniom (cena z listy 19,99 zł 30ml, A brak, C brak, SF cena nie została podana)
SMART GIRLS GET MORE-Klasyczna kredka do ust (cena z listy 4,99 zł 1,4g, A brak, C brak, SF cena nie została podana).
HELLO SLIM-dwustopniowy program teatox (cena z listy 97 zł za kurację miesięczną, A 97 zł, C brak, SF 97 zł).
SHEFOOT-sól do kąpieli stóp z minerałami z morza martwego (cena z listy 4,90 zł 65g, A brak, C brak, SF 4,90 zł).
EFEKTIMA Pharmacare-Mineral SPA: Peeling + Maska + krem myjący do twarzy 3w1 (cena z listy 2,52 zł 7ml , A 1,49 zł, C brak zł, SF 1,77 zł).
KNEIPP-olejek do kąpieli Tajemnica piękna (cena z listy 5,99 zł 20 ml, A brak, C 29,35 zł za 100ml, SF 26,90 zł za 100 ml).
TRIND-odżywka do paznokci (cena z listy 59 zł 9ml, A brak, C brak, SF dostępny duży rozmiar bez podanej ceny).
NIVELAZIONE-intensywnie regenerująca kuracja S.O. S dla stóp (cena z listy 10 zł 50 ml, A 14,99 zł, Ceneo brak, SF 9,50 zł).
SCHWARZKOPF-micelarna odżywka myjąca z linii profesjonalnej (cena z listy 85 zł 500ml, A brak, C brak, nie mogłam znaleźć).
KUESHI-kremowy balsam do ciała i rąk (cena z listy 57 zł 500ml, A 57 zł, C brak, SF brak).
KUESHI-rewitalizujący tonik do twarzy (cena z listy 42 zł 200ml, A brak, C brak, SF brak ).
Po dokładnych oględzinach jestem strasznie zdezorientowana, najpierw myślałam, że ceny podane na ulotce to ceny tych produktów co otrzymaliśmy. Później coś mi się przestało zgadzać, bo w produktach marek Schwarzkopf, Nivelazione, Trind, podane są ceny pełnowymiarowych kosmetyków.
Teraz już całkiem zgłupiałam i nie wiem co i jak 🙂
Co Wy sądzicie o załączonej ulotce ? Są tutaj jakieś błędy czy mi się coś pomieszało…

Odchodząc już od tego tematu chciałam powiedzieć, że większość produktów bardzo mnie ucieszyła w urodzinowym boxie. Najmniej jestem zadowolona z kredki do ust i z produktu Hello Slim.
No ale zawsze jest takie ryzyko zamawiając boxy.
A dla ShinyBox życzę wszystkiego najlepszego :*

P.S. Na dniach pojawi się jeszcze jeden box z innej firmy 🙂 Jak myślicie z jakiej ?

Continue Reading

Bez kategorii

Sady Wincenta – soki naturalne

By on 22 czerwca 2017
Ostatnio w poszukiwaniu kolejnej wariacji gaszącej pragnienie znalazłam firmę produkującą soki, która widnieje pod fantastyczną nazwą Sady Wincenta. Firma ta produkcją soków zajmuje się od kilku lat, wcześniej była znana pod inną marką, ale teraz przeistoczyła się właśnie w Sady Wincenta. 
Marka ta zaskoczyła mnie kilkoma rzeczami.

Po pierwsze Sady Wincenta mają w swoim asortymencie aż piętnaście smaków w tym aroniowy, którego jeszcze nie próbowałam. Pozostałe smaki to jabłkowy, jabłkowo-gruszka, jabłkowo-marchwiowy, pomarańczowy, jabłkowo-porzeczkowy, jabłkowo-pomarańczowy, jabłkowo-wiśniowy, jabłkowo-malinowy, wieloowocowy, pomidorowy, jabłkowo-burakowy, jabłkowo-żurawinowy, warzywny, jabłkowo-borówkowy, jabłkowo-grejpfrutowy-pomarańczowy. Niestety ubolewam nad tym, ale nie udało mi się spróbować wszystkich smaków, ponieważ w sklepie nie było wszystkich smaków. Oprócz dużej ilości smaków w większości soków są dostępne w pięciu rozmiarach.
200 ml „kubeczek” nadaje się na szybciutkie wypicie natomiast gdy większą grupę ludzi będziemy musieli ugościć, wtedy na stół możemy postawić 5 litrowego olbrzyma. 
Kolejnym plusem i to dosyć dużym jest skład. Śmiem twierdzić, że soki naszej babci miałyby mocną konkurencję z tymi od Wincenta. Skład jest przejrzysty i tak naprawdę nie ma czego się przyczepić.
Sok Jabłkowo-Wiśniowy ma taki skład: 70% sok jabłkowy NFC, 30% sok wiśniowy NFC.
Sok Jabłkowo-Porzeczkowy ma taki skład: 70% sok jabłkowy NFC, 30% sok porzeczkowy NFC.
Żeby do końca rozjaśnić skład, to postaram się wyjaśnić co oznacz skrót NFC (ang. – not from concentrate) jest to sok wyciśnięty w 100% ze świeżych owoców. Takim soku nie znajdziemy sztucznych aromatów, nie ma dodawanego cukru ani wody ponadto nie znajdziemy tutaj również konserwantów. To jest taki sok, który my możemy sobie zrobić sami w domu.
Też dużym zaskoczeniem dla mnie jest cena jaką musimy zapłacić za taki sok.
Najmniejsze maluchy 200 ml kupiłam w sklepie Gamma za 1,80 zł (w internetowym sklepie Sady Wincenta zapłacimy 1,20 zł za nie). Oprócz Gammy w żadnym innym sklepie stacjonarnym nie widziałam tych soków (może ktoś z Was wie, gdzie jeszcze można je dostać ?).
Ogólnie w smaku soki są naprawdę ciekawe. W Jabłkowo-Wiśniowym smaku czuć oba te owoce, moim zdaniem w tym połączeniu bardziej wyczuwalny jest smak lekko kwaskowej wiśni.
Pomimo tego, że za bardzo nie lubię soków, napojów o tym smaku to mi się bardzo dobrze piło.
Natomiast połączenie jabłka i porzeczkii sprawiło, że przez dość długą chwilę nie mogłam wyjść z podziwu. Ponieważ kilka razy zdarzyło mi się, że gdy kupiłam sok, z porzeczką to on zamiast być kwaśny wręcz gorzki był nijaki czasami nawet słodki.
Pewnie się już domyślacie, że to połączenie naprawdę było WOW.
Porzeczka tutaj grała pierwsze skrzypce i smak tego owocu był taki, jak powinien być. Z czego się bardzo cieszę, że oba soki nie były słodkie, czuć było prawdziwy charakter wiśni i porzeczki.
Mnie jeszcze bardziej smakują te soki wyciągnięte prosto z lodówki. Bardzo fajnie gaszą pragnienie no i co najważniejsze są źródłem witamin.
Czy ktoś z Was miał okazję spróbować soków z Sadów Wincenta ?
Który smak najbardziej do Was przemawia ?

Continue Reading