Ocalony. Ćpunek w kościele jest to książka, która opowiada prawdziwą historię.
Historię o uzależnieniu i jej skutkach przeżyta przez Andrzeja „Koguta” Sowę. 
Takich książek jak ta jest wiele, zwykły człowiek opowiada o swoim życiu, o tym jak sięgnął dna i o tym jak wyszedł z nałogu. 

Cała książka była by mniej więcej podobna do innych książek tego typu gdyby nie fakt, że w wyjściu z nałogu Andrzejowi pomógł Bóg. Przyznam się, że gdy przeczytałam opis książki z tyłu okładki bardzo się zdystansowałam do niej.  Cały czas miałam w głowie myśl, że może to być wielka ściema. Coś wymyślone dla jakiejś większej korzyści.
Gdy wzięłam się za jej przeczytanie momentalnie się wciągnęłam, w zastraszającym tempie chłonęłam kolejne strony. Nasz bohater ćpał jedenaście lat, na początku zaczął niewinnie od marihuany później przerzucił się na twarde narkotyki i tak poszło. Przez osiem lat dawał sobie w żyłę (zastanawiam się ile to trzeba mieć szczęście, żeby się niczym nie zrazić), kradzieże, spanie gdzie się da, dilowanie do dla niego był chleb powszedni. Andrzej Sowa był wokalistą zespołu Maria Nefeli, wraz z zespołem wystąpił na scenie w Jarocinie w 1990 roku (klikając w link możecie zobaczyć ich występ), niestety zamiast być może wielkiej kariery wybrał ćpanie. Gdyby nie Marzena, która zabrała Koguta na rekolekcje pewnie ta książka by nie powstała a nasz bohater nie uświadczył by pomocy Boga. Można powiedzieć, że jest to pierwszy rozdział tej książki drugi opowiada o tym jak Bóg towarzyszył Andrzejowi w jego dalszym życiu po ozdrowieniu.  
Druga część bardzo mi się podobał cieszyłam się z tego, że nasz bohater podąża przez życie wraz z pomocą boską. Oceniając całą tą książkę muszę powiedzieć, że historia ćpania moim zdaniem jest przeciętna, cała magia zaczyna się gdy Bóg wychodzi z pomocą.
 Po przeczytaniu tej książki cały dzień miałam dobry humor. 
Książka naprawdę jest warta przeczytania, jest fajnie napisana i należy do tych cieńszych (ma 192 strony). Kto z Was czytał tą książkę ? Co o niej sądzicie ?