Bez kategorii

Podsumowanie miesiąca września – Co u nas ?

Sierpniowo – wrześniowy czas w tym roku jest naprawdę pod względem „czynności do zrobienia na już” straszny. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak mocno byłam zmęczona, w sumie Kotek też. 
Cały wrzesień był poprzeplatany złymi i dobrymi rzeczami. 
Kochani najbardziej mogliście to zobaczyć przez pryzmat bloga i jego aktywności.
 
Na początku zacznę od najgorszej wiadomości, która jest związana z mieszkaniem.
W sierpniu między innymi pisałam o tym, że do kupna mieszkania dzielą nas tylko sprawy formalne.
Tak też było… do momentu gdy poszliśmy się umówić na spotkanie z Panią notariusz. 
To tam się dowiedzieliśmy,  że mieszkanie nie może być nasze, ponieważ okazało się, że właścicielka gdyby sprzedała nam teraz mieszkanie musiałaby zapłacić podatek od sprzedaży odziedziczonego mieszkania. Ogólnie właścicielka odziedziczyła mieszkanie pięć lat temu (w sierpniu) i była pewna, że już może je sprzedać (bo minęło 5 lat 2012 sierpień – 2017 sierpień). Prawda jest taka, że dla urzędu skarbowego faktycznie musi minąć pięć lat ale rok u nich kończy się wraz z kalendarzem. Czyli mieszkanie zostało odziedziczone w sierpniu 2012 roku a można je sprzedać bez ponoszenia kosztów od sprzedaży 1 stycznia 2018. Można powiedzieć, że to był pierwszy cios w tym miesiącu. Drugim było to, że jak się dowiedzieliśmy, że otrzymaliśmy kredyt to zrezygnowaliśmy ze stancji (miesiąc wypowiedzenia). 
Moglibyśmy porozmawiać z właścicielem stancji i pewnie by nam ten czas przedłużył, ale wszystkie rzeczy mieliśmy już spakowane. W tej nieciekawej sytuacji znaleźliśmy rozwiązanie. 
Wynajmiemy mieszkanie, które kupimy później (właścicielka się zgodziła):D No i wszystko wydawało się być okej do momentu kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że musimy zrezygnować z przyznanego nam kredytu.
Taki kredyt ma „termin ważności” i nasz się kończył trzy tygodnie przed pierwszy stycznia.  
Uwierzcie mi, to nas strasznie nas przybiło a fakt, że w listopadzie musimy zacząć od nowa cała tą bankową papirologię nie poprawił nam humoru. 
O tej całej sytuacji mogłabym jeszcze dużo pisać, ale nie chcę żeby wyszła z tego książka 🙂
Nie wiem czy pamiętacie, ale w sierpniu miał się odbyć konkurs, który został przesunięty na wrzesień. We wrześniu przez przeprowadzkę (do mieszkania, które mam nadzieję jeszcze kupimy :D), kupno mebli oraz zaproszenie speców od gazu i wody doszczętnie wyczyściło nasz portfel i konkurs znowu się nie odbył. Mam nadzieję, że październik będzie takim miesiącem, gdzie konkurs wystartuje 🙂  Tak naprawdę nawet z meblami kuchennymi mieliśmy problem i dopiero kilka dni temu (po prawie miesiącu) meble są gotowe do użytku. Ale o tym opowiem Wam w innym poście 🙂
Wśród tych wszystkich mieszkaniowych perypetii, jedząc czekoladkę, ukruszyła mi się plomba. 
Tak nie lubię chodzić do dentystów a tu taki psikus 😀 Nawet zdrowie we wrześniu dało o sobie znać i wylądowałam na antybiotyku. Kilka dni w łóżeczku a później oby coś zrobić i nadrobić 😀 
Tak się wszystkim zajęliśmy, że dopiero dzień przed przyjazdem przyjaciół z Anglii przypomnieliśmy sobie o ich przyjeździe.Wspólne kilka dni było bardzo przyjemne, ale też strasznie wyczerpujące. Kładliśmy się o  4 – 6 a wstawaliśmy o 10,  czysty hardcore. 

Chwilę przed końcem tego fantastycznego miesiąca okazało się, że było włamanie do naszej działki (ogólnie kilka działek okradli), na szczęście  żadnych poważnych sprzętów nie zawinęli (bo takich nie mamy), jedynie co ukradli to przedłużacz za 20 zł (obok stała dużo droższa łopata, którą oszczędzili). Złodzieje byli kulturalni, bo bałaganu nie zrobili i drzwi pozamykali…

Tak właśnie w wielkim skrócie wyglądał wrzesień u nas 😀  Jestem ciekawa jak to było u Was ?
Jeszcze tak na koniec chciałam powiedzieć, że w październiku szykuje mi się chrzest, wyjazd do Warszawy i coś jeszcze o czym teraz nie pamiętam.
O postach jeszcze nie myślałam, więc zapraszam Was serdecznie na wspólny październik 🙂
Chciałam jeszcze przypomnieć, że miło mi będzie jak mnie polubicie na Facebooku lub Instagramie.                  

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *