Lookfantastic
Box

Mystery Box LookFantastic

Po drobnym detoxie wracam znowu do boxów. Już za moment odkryjemy co kryje się w Mystery Box LookFantastic

Ci, co są ze mną od początku wiedzą, że byłam i nadal jestem wielką fanką boxów z niewiadomą zawartością. Wcześniej głównie kupowałam zestawy kosmetyczne i przez rok nazbierałam strasznie dużo kosmetyków, których nie nadążałam kończyć. Gdy po tym czasie okazało się, że sporo kosmetyków muszę wyrzucić postanowiłam na jakiś czas zaprzestać kupowania boxów. Dosyć długo w tym postanowieniu trwałam aż do zobaczenia ostatniej promocja na LookFantastic. Promocja 1+1 obejmowała mystery boxy, były trzy zestawy do wyboru i zawartość nie była znana. Za dwa pudełka zapłaciłam 77,73 zł i jeśli jesteście ciekawi co kryją w sobie mystery boxy 1 i 3 to zapraszam do lektury 🙂

Zacznę od tego na pierwszy rzut oka biedniejszego wnętrza, chociaż wiem, że może się tak zdarzyć, że ta „biedna” wersja jest więcej warta niż zawartość drugiego pudełka. Przy tym pudełku bardzo podoba mi się grafika na wieczku. W środku mamy siedem produktów i większość z nich to próbki. Mamy kosmetyki pielęgnacyjne, ale również do makijażu.

Mystery Box LookFantastic zawartość
  1. Bloom Blossom Multi-tasking balm to regenerujący i intensywnie nawilżający balsam, który zabezpieczy skórę przed przesuszeniem. Już niewielka ilość kosmetyku sprawi napiętej skórze ulgę. W zapachu kosmetyk jest lekko ziołowy, przyjemny dla nosa. Konsystencja jest gęsta i tłusta, kosmetyk szybko się wchłania. Opakowanie ma 15 ml, w Douglasie za pełnowymiarowy (25ml) produkt musielibyśmy zapłacić 49.99.
  2. Polaar Ice Source Aux Sources Des Glaciers to krem nawilżający o chłodzących właściwościach. Nie zawiera parabenów, alkoholu i olejów mineralnych. Nie pachnie i rzeczywiście daje uczucie ochłodzenia. Bardzo szybko się wchłania i wydaje się być wydajny. Opakowanie ma 20 ml, na LookFantastic pełnowymiarowe produkt (50 ml) można kupić za 101.57 (promocja). W innych internetowych sklepach ta kwota dochodzi nawet do 150 zł.
  3. Ahava Deadsea Mud to oczyszczające mydło błotne, które sprawdzi się u skóry tłustej. Mydełko jest zarówno do twarzy jak i całego ciała. W zapachu przypomina mydełka z publicznych toalet. Mydełko ma 30 g, pełnowymiarowy produkt ma 100 g, kwota, jaką trzeba za niego zapłacić zaczyna się od ok. 26 zł.
  4. Hello Fab Coconut Water cream to produkt 2w1, który ma za zadanie poprawić wygląd porów i przebarwień oraz nawilżyć. Podobno jest to fantastyczny produkt, który sprawia, że Twoja skóra robi się wow. Jego konsystencja jest bajeczna, lekka jak piórko, wodnista, momentalnie się wchłania. Przyjemnie i delikatnie pachnie, cudo. Moja tubeczka ma 9,6 g a pełnowymiarowy produkt ma 50 ml i kosztuje, 124,37.
  5. Christophe Robin Regenerating Mask to maska do włosów z olejem z pestek z opuncji figowej. Podobno regeneruje cebulki włosów, uszczelnia rozdwojone końcówki i wzmacnia intensywność koloru włosów. Ta ostatnia obietnica jest najbardziej interesująca. Formuła jest gęsta i pachnie orientalnie. W słoiczku jest 50 ml produktu, a za pełnowymiarowy (250 ml) trzeba zapłacić 196.92.
  6. Lottie Am To Pm to eyeliner w kredce. W kolorze czarnym jest to jeden z niewielu produktów, który jest pełnowymiarowy. Czy jest dobry do makijażu, tego nie wiem, na tym się nie znam 🙂
  7. Brushworks Double Ended Brow Brush to sprzęt do brwi z dwoma końcówkami. Pędzelek ma przyjemne niedrapiące włosie (nie wiem, czy to jest ważne :D). Połączenie bieli i złotego różu sprawia, że wygląda naprawdę dobrze.

Drugi box kolorystycznie się nie wyróżnia, za to w środku ma sześć produktów i większość z nich to produkty pełnowymiarowe. Tak jak przy poprzedniku mamy tutaj produkty pielęgnacyjne, ale też gadżety do makijażu i lakier do paznokci.

  1. Beauty Pro Rose Infused Sheet Mask to maska w płachcie, która łagodzi podrażnienia, minimalizuje zaczerwienienia. Podobno twarz po niej jest odprężona i zrewitalizowana. Na zagranicznej stronie jej cena to 4.95 £.
  2. Glov Scrubex to gadżet „wyciorek” peelingujący nasze usta. Usuwa martwy naskórek i sprawia, że usta są delikatne i soczyste. Jest to uroczy wielorazowy produkt. Jego cena to 17,89.
  3. London Nails.Inc to beżowy „zwykły” lakier do paznokci. Pełnowymiarowy produkt, którego ceny nie mogłam znaleźć w Internecie. Zamiast tego produktu mógł się trafić cień do powiek.
  4. Eylure London to sztuczne rzęsy modelu 3/4 w zestawie jest klej (ale chyba tak zawsze jest :)). Rzęsy są ręcznie robione i są wielokrotnego użytku. Za ten produkt trzeba zapłacić 18.92.
  5. Avant Pink Orchid to serum do twarzy, które wspiera skórę w ciągu snu, zmniejsza suche plamy. Produkt ma wodnistą formułę, jest bezzapachowy, szybko i ekspresowo się wchłania. W tubce jest 30 ml kosmetyku, a pełnowymiarowy produkt ma również 30 ml i jedynie co go różni od mojego to wygląd opakowania. Cena, jaka widnieje na stronie to (uwaga) 476.74 zł i teraz nie wiem, czy box jest tak fantastyczny, że ma premium produkty. Czy ja coś, źle sprawdziłam.
  6. Ren Clean Skincare jest to kolejny krem nawilżający, który dodatkowo ma za zadanie łagodzić skórę. Przeznaczony do skóry skorej do podrażnień i zaczerwień. Konsystencja gęsta, kosmetyk ładnie pachnie, jest to zapach orzeźwiający. Tubeczka ma 15 ml, a pełnowymiarowy produkt można kupić za 159 zł i jest tam 100 ml.

Tak się prezentuje zawartość tych dwóch boxów, przyznam szczerze, że na początku myślałam, że te kosmetyki to tani bubel i to jeszcze złożony głównie z próbek. Moje nastawienie zmieniło się po tym jak pisząc tego posta zobaczyłam, że mam do czynienia z produktami z wyższej półki. I weźmy np. maskę do włosów Christophe Robin, gdzie 50 ml produktu równa się kwocie ok. 40 zł. Więc sądzę, że zawartość obu boxów przewyższa te 79 zł. Fajnie, że będę mogła przetestować różne produkty, ale niestety widzę tutaj dwa poważne minusy. Pierwszy jest taki, że tych „próbeczek” nawet nie będę mogła porządnie przetestować, ponieważ jest za mało produktu do rzetelnego testu. Kolejnym minusem jest to, że produkty nie są aż tak mocno zróżnicowane. Mam teraz sporo kosmetyków nawilżających 😀

Jestem ciekawa, czy Wy też lubicie boxy z niewiadomą zawartością ? Jeśli za jakiś czas chcecie, żeby pojawiła się recenzja konkretnego pudełka na blogu, to dajcie gdzieś mi znać. Chętnie za Was to sprawdzę 🙂 Trzymajcie się i do następnego.

P.S. Zapomniałam zrobić zdjęcie kredce, jak coś to dodam je na Instagramie 🙁

Mystery Box LookFantastic

Oczywiście jeśli dalej chcecie ze mną zostać to zapraszam Was na kolejny tajemniczy WPIS

Jeden Komentarz

  • Aneta+Boritzka

    Maska w płachcie z pewnością przydałaby mi się na zaczerwienienia. Ja ostatnio odkryłam dzięki koleżance wspaniałą serię produktów Bio Ayurveda – nie miałam pojęcia, że takie coś w ogóle istnieje. Zdecydowanie polecam krem z szafranem jak i krem Boro Plus 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *